Godziny mijaja powoli,
przechodza w dlugie dnie.
Ida powoli rowno w rzadku,
sliczne gladkie wymuskane.
Zapewnienia, ustalenia, obietnice,
zludna pusta gra.
Jutro, jutro bedzie inaczej,
lepiej, czysciej i weselej,
odnajdziemy nasze niebo
w srodku zgielku dnia.
Slodkie slowo jutro.
Lepsze jutro… bylo wczoraj
dzisiaj jest zas szarosc ma.
Czekam ciagle, nie wiem na co,
zywie sie nadzieja,
ale pustka w duszy lka.
Slowa juz nie daja rady
zatkac dziury, natchnac mnie.
Bo za nimi nic nie stoi
nic co mogloby upewnic mnie
pozwolic sie oszukac jeszcze raz
zatrzymac czas, zapomniec…