Napisane przez: futrzak | 22 Luty 2012

Prywatne nie zawsze znaczy lepsze

Światowe newsy obiegła wiadomosc o tragicznej katastrofie pociagu podmiejskiego w Buenos Aires, na stacji koncowej Once.
49 osob zabitych, ok. 600 rannych. Z dotychczasowych ustalen wynika, ze zawiodl system hamulcowy w pociagu, ktory ze zbyt wielka predkoscia wjechal na stacje koncowa i uderzyl w zderzaki oraz peron, przy okazji kompresujac pare wagonow.

Stan torów oraz taboru w Argentynie jest fatalny, a firmy zajmujace sie eksploatacja nie sa zainteresowane inwestycjami. Za czasow rzadów Carlosa Menema wiekszosc kolei zostala sprywatyzowana – niestety, w sposob bardzo niedbaly, bez zadnych wymogow, czesto za pomoca lapówek. System transportu podmiejskiego – najwiekszy w Ameryce Poludniowej i przewozacy ok. 400 mln pasazerow rocznie – nie spelnia dzis podstawowych wymogow bezpieczenstwa.

Dla przecietnego Argentynczyka prywatne koleje znaczy złe koleje. Bardzo wielu wolaloby, aby staly sie one znow panstwowe. Ludzie napewno beda domagac sie ukarania winnych zaniedban i zapewne iles-tam osób odpowiedzialnych za katastrofę trafi za kratki.
Pytanie jednak pozostaje: jak ma wygladac przyszlosc trasportu kolejowego w Argentynie i jak go poprawic?


Odpowiedzi

  1. Futrzaku cale szczescie ze Ciebie tam nie bylo bo juz sie troche zmarwilem jako ze troche czasu nie pisalas nic.

  2. ja też się zmartwiłam jak zobaczyłąm akcję w wiadomościach.
    UFF
    kit tam przyszlosc trasportu kolejowego w Argentynie !!!

  3. Prywaciarze nie inwestują, bo wiedzą, że zmieni się ekipa, system polityczny, to ich własność w końcu ktoś znacjonalizuje

    dlatego się bierze ile można, bo i tak w dalszej perspektywie ‘nie moje’

    przyszłość? zapewne likwidacja większości oraz propagandowe upaństwowienie kilku kluczowych linii

  4. RO:
    wybacz, ale nie wiesz o czym piszesz. Tutejsi politycy, pracownicy kolei i zwykli ludzie twierdza, ze przyczyna jest inna. Prywatni wlasciciele nie inwestuja, bo nie musza. A nie musza, bo prywatyzacja za Menema zostala zrobiona w sposob horrendalny. Zawarto umowy, w ktorych nie bylo zadnego wymogu inwestownia w tabor czy infrstrukture, za to rzad zagwarantowal na iles-tam lat doplat. Efekt jest jak widac.
    Podobnie zreszta bylo w GB.

  5. jb, tuv:
    na szczescie nie mam potrzeby codziennego dojezdzania do pracy: mieszkamy w centrum no i praca na kompie… dzieki bogu.

  6. “jak ma wygladac przyszlosc trasportu kolejowego w Argentynie i jak go poprawic?”

    Jakość transportu kolejowego można poprawić przez jego likwidację. W dobie tak taniej energii i takiej technologii aż dziw mnie bierze, że ludzie chcą do pracy dojeżdżać jako jakiś kolektyw. Sam lubię jeździć koleją bo można wypić alkohol, bo można się przespać, bo można na telefonie nakręcić jak para w sąsiednim przedziale uprawia sex itp. itd. to jest jedyna zaleta kolei. Jedyną przyszłością kolejnictwa są szybkie pociągi jeżdzące po 400km/h na długich trasach, bo jest to alternatywa dla lotnictwa. Jednak jak długo? Przecież już są samochody jeżdżace po 200km/h.

  7. lopez do Toma:

    Pan wybaczy, ale chyba najwieksze miasto w jakim Pan mieszkal to warszawa skoro radzi PAn ludziom,zeby nie jezdzili koleja w takim molochu, jakim jest baires. Ja sama w nim mieszkalam kilka dosc dlugich lat i jednym z tych pociagow jezdzilam z domu na zadupiu dla biedniejszych do pracy w roznych punktach miasta (a konkretnie najczesciej jezdzilam linią b.mitre,na trasie Suarez-Retiro/Retiro -Suarez, rowniez nalezacej do TBA , jak feralny pociag linii Sarmiento ).
    W duzych miastach, jak BA wlasnie, z wielu dzielnic da sie dojechac najszybciej wlasnie pociagiem a potem przesiasc na metro lub autobus. i cala masa ludzi codziennie tak przemierza swoje trasy do pracy, uczelni, szkoly dzieci, urzedu itd.
    I tak mysle,ze byloby duzo wiecej ofiar, jakby to byla linia LGR (potocznie zwana Roca) , gdzie jest zawsze pootwierane i w otwartych drzwiach ponawieszane ludzmi.
    Te pociagi (takie, jak ten , ktory mial katastrofe) to codzienna koniecznosc. nie kazdego stac na “tanie” mieszkania w centrum, zwlaszcza jesli nie jest norteamericano albo innym bialolicym expatem zarabiajacym w usd lub w euro.
    Czy ludziom sie chce dojezdzac “jak jakis kolektyw”? -lepiej zanim Pan zada tak durne pytanie w kontekscie biednych ludzi np z syfiastego liniers (na trasie pociagu) czy innego “pięknego” zakątka na trasie pociągu Moreno-Once. Do żadnego z tych wcale nie tak pięknych miejsc jak Liniers pewnie nigdy Pan nie trafi bo tacy jak Pan mysla,ze Buenos Aires to li i jedynie Caminito i Casa Rosada oraz La Boca.

    Z innej beczki -samochod w BA to niewygoda i niebezpieczenstwo i koszty. przerabialam i daje slowo ,ze nie bylo warto.

    poza tym podmiejska i miejska kolej nie ma potrzeby jezdzic 200-400h i byc alternatywa dla lotnictwa :)

    *

    pozdrowienia dla Autorki,mlp

  8. @Tom:
    dawno nie slyszalam takich bzdur. Po pierwsze: cena ropy rosnie, a nie spada.
    Po drugie, tak jak napisala Magda: w naprawde duzej aglomeracji samochod nie ma w ogole racji bytu. Juz widze te dobrze ponad milion ludzi, ktorzy codziennie dojezdzaja z przedmiesc, jak wsiadaja w samochody i jada. Moze za tydzien to by i dojechali :)))

  9. @ Tom i Futrzak
    Nawet nie milion, a pod 2 mln dziennie- ponad 400 mln rocznie, wyłączajac dni wolne to by tyle dawało. Poza tym jakby nawet dojechali to te samochody (powiedzmy zaledwie 500 tys.) trzeba by było chyba do doku portowego wrzucać, bo po pierwszych 50 tys skończyłyby się miejsca do parkowania….


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 41 other followers