Napisane przez: futrzak | 18 Luty 2012

Gotuj z porteño

Programy kulinarne w telewizji argentynskiej jest to klasa sama w sobie. Mozna w zasadzie podzielic je na dwie kategorie:
- satyryczne
- towarzyskie

W tych pierwszych prowadzacy wkladaja jakis potworny wysilek w zrobienie czegos, od czego po pol godzinie, jak juz gotowe, normalnemu kucharzowi opada szczęka. Na przyklad: tortille z patelni z grilla (zwanej tutaj plancha) nadziewane szpinakiem i wypelnione….”sałatką”. Robi sie to tak: przygotowujemy ciasto jak na tarte, rozwalkowujemy na dwa kawalki, smarujemy dolny pacia skladajaca sie ze szpinaku i startego sera, przykrywamy warstwa wierzchnia, wsadzamy na planche. Potem odwracamy na druga strone, jak juz sie poprzypala seksownie to zwijamy w rożek (poniewaz twarde i grube to zwinac sie nie chce wiec uzyto do tego celu jakichs drucianych gadżetów/podpórek) i napychamy do tego rożka salatke skladajaca sie z grochu, zielonej fasoli i blizej niezindentyfikowanych grzybow.
Uhm. Tylko dlaczego to sie nazywa tortilla ????

Kategoia druga – programy kulinarne towarzyskie – wyglada zwykle tak, ze “kucharzy” kilka osob (raczej panowie), do tego robia za towarzystwo Bardzo Ladne i Mlode Panienki. Kucharzenie wyglada tak, ze kroi sie blizej niezidentyfikowane warzywa w nieregularne kawalki, wrzuca na tluszcz, dodaje jakas dziwna substancje i zostawia calosc w cholere, poczem panowie i panie oddaja sie wielce zajmujacej dyskusji o dupie maryni luźno związanej z jedzeniem (dylemat czy dupa maryni czy tez dyskusja jest luźno związana i z czym zostawiam do rozstrzygniecia czytelnikom :).
Dyskusja, jak i pozniejsza konsumpcja, odbywa sie oczywiscie w towarzystwie szklaneczki argentyńskiego wina.

Zabawna sprawa jest to, ze w temacie zarcia zdecydowanie najlepiej wychodzi im asado – ale jak to robic, jaki rytual sie wiaże z – tego w zadnym programie kulinarnym jeszcze nie widzialam…


Odpowiedzi

  1. a cóż w tym złego, że gotującym panom na wizji towarzyszą młode i ładne panienki? podobno w telewizji włoskiej bardzo młode, ładne i biuściaste panienki towarzyszą komentatorom zawodów sportowych w dyskusjach w studio. nie widziałam na żywo, czytałam krytykę tego zjawiska w traktacie prof. Giovanniego Sartori. oczywiście, wzbudza to powszechne oburzenie i zamęt – ot, przedmiotowe traktowanie kobiety, umniejszanie wartości, podporządkowanie etc. a tak naprawdę jestem przekonana, że masa dziewczyn dałaby się pokroić, byleby zamienić się z nimi na miejsce. a tamtym jeszcze płacą za prezentację wdzięków na ekranie. skoro wszyscy są zadowoleni, to o co ten feministyczny krzyk?

    a w ogóle to smaku mi narobiłaś. idę pogotować :-) Pozdrawiam Ciebie i K.

  2. feministyczny wydźwięk? Ja jakoś tego nie zauważyłem, futrzak po prostu stwierdził fakt. Na YT widziałem masę programów z Ameryki Płd. i bardzo młode, bardzo ładne i do tego często bardzo głupie dziewczęta to norma w każdym ich programie.

    Myślę, że ma to związek z rynkiem mediów, o ile w Polsce i Europie rynek mediów jest mocno zmonopolizowany i służy jedynie jako polityczna tuba propagandowa to tam jest konkurencja i na jej skutek media mainstreamowe pełnią jedynie funkcję rozrywki dla niewybrednych osób..

  3. Mario Batali mial kiedys program pt. Molto Mario i tam tez gotowal w towarzystwie. Nie pamietam czy byly to zawsze kobiety, ale zawsze siedzialo kilka osob przy bufecie i wszyscy razem dysutowali (niestety glownie na tematy kucharskie zwiazane z daniem) a potem Mario serwowal.
    Emeril Lagasse, tez gotowal w towarzystwie publicznosci (zroznicowana plec) wiec takie programy mnie akurat nie zaskakuja:)
    Zaskakuje mnie ta dziwna tortilla:)) No i ewentualnie rozmowy o dupie maryni:) zamiast wyjasnienie dlaczego to akurat tortilla.
    Sa tez programy i tych jest wiecej, gdzie gotuje sie dla towarzystwa ktore pojawia sie jako goscie na koniec programu.

  4. Aska:
    abstrahujac od powyzszej notki, pytasz “o co ten feministyczny krzyk”.
    Glownie chodzi o utrwalanie pewnych stereotypow. To, ze te kobiety robia to bez przymusu i im placa to jest jedno.

    Druga sprawa to to, ze w ten sposob zabetonowywuje sie takie a nie inne schematy myslenia. Programy, w ktorych kobiety maja tylko “wygladac”. Reklamy, w ktorych tylko i wylacznie kobiety sprzataja, zmywaja, zajmuja sie dziecmi. Przypisywanie im takich i tylko takich spolecznych rol skutkuje pozniej powszechnym przekonaniem ze “baba sie do tego nie nadaje” i problemem z dyskryminacja na rynku pracy.

  5. Potwierdzam. Mam wątpliwą przyjemność pracować z osobami płci męskiej z SA – jeden z Chile i jeden z Meksyku. Staram się oceniać osobę, a nie kraj pochodzenia. Tak więc zaczęłam pracę z panami bez uprzedzeń. Co odkryłam po jakimś czasie? Pan #1 rozmawiając ze mną zawiesza oczy piętro niżej, i nie jest w tym nieśmiały (Cejrowski twierdzi, że w SA mężczyźni w ten sposób dają kobiecie do zrozumienia, że im się podoba, ale naprawdę w relacjach służbowych mi to po prostu przeszkadza). Pan #2 – zapoznawałam go z aplikacją, którą wprowadziłam w Europie – pierwsza w firmie (nawet w USA tego nie mają, ale aplikacja jest w gruncie rzeczy prosta jak konstrukcja cepa). Wiele osób (płci męskiej, bo z tą pracuję, w tym amerykanie), uważa, że ta aplikacja to rewolucja w firmie. Pan #2 po zapoznaniu się pyta: no interesujące (w domyśle – nie wiem jak ci się to udało) ale czy ktoś w ogóle z tego korzysta? Co mi pozostało? Uśmiech blondynki i stwierdzenie: ależ tak, zobacz: tu mamy statystyki, zobacz mamy ponad 3000 treningów on-line zrobionych przez naszych sprzedawców. Do tej pory facet nie może pojąć, że baba to zrobiła. Nawet ich obu nie winię. Ot naoglądali się TV, i wyrośli w kulturze, gdzie baba z założenia nic nie umie, a już na pewno nie więcej niż oni, i jedyne do czego się nadaje to funkcja ozdobna. W pracy również. Jeśli chodzi o życie prywatne, to baba może się na taką rolę zgodzić lub nie – jej wybór. Ale w pracy to raczej nie jest fajne.

  6. wiecie, nie chciałabym, żeby gdziekolwiek, w jakimkolwiek miejscu orędowniczką MOJEJ pracy, MOICH osiągnięć i MOICH prywatnych kwalifikacji była jakaś anonimowe wyobrażenie kobiety, zbudowane na podstawie takiego czy innego stereotypu. nie ważne – dobrego czy złego. wszelki stereotyp na temat płciowości jest zły, bo stereotypy w samej swojej istocie, jako konstrukcje zwalniające od myślenia, są dosyć żałosne i mylące. tu nie ma czego utrwalać, zmieniać czy betonować. stereotyp sam w sobie to uprzedmiotowienie osoby, której dotyczy. działanie w kierunku zmiany stereotypu to wg mnie bicie piany o nic. uważam, że szanujący się pracodawca nigdy nie będzie kierować się obiegową opinią na temat płci, a posądzanie go o to uraża go tak samo, jak kobiety czują się obecnie urażone przez stereotyp. mówienie o “utrwalaniu poglądów” czy o “dyskryminacji” to w gruncie rzeczy zręczne zagrania pr-owe i lobbingowe, dzięki którym świetnie manipuluje się np. przepisami prawnymi i buduje się nowe grupy osób uprzywilejowanych. kosztem innych, oczywiście.

  7. @Aska:
    “wiecie, nie chciałabym, żeby gdziekolwiek, w jakimkolwiek miejscu orędowniczką MOJEJ pracy, MOICH osiągnięć i MOICH prywatnych kwalifikacji była jakaś anonimowe wyobrażenie kobiety, zbudowane na podstawie takiego czy innego stereotypu”

    Poczytaj sobie o eksperymentach Zimbardo i Cialdiniego. Moze to troche rozjasni kwestie odnosnie tego, jak dzialaja ludzie…(en mass).

  8. może da się taki program oglądnąć gdzieś na YT?

    z chęcią bym pooglądał :P

  9. RO:
    a na co tobie taki program?

  10. po pierwsze jestem facet gotujący

    po drugie chce sobie posłuchać lokalnego języka, kiedyś wyjaśniałem dlaczego

    po trzecie….

    a co ja się mam tłumaczyć, wiadomo, że chodzi o młode latynoski :>

    P.S. z tych win, o których kiedyś pisałaś jak na razie najbardziej podpasowała mi odmiana pinot noir (oryginał), ale i tak wole piwo (jakby ktoś podzielał moje poglądy: w Pierdonce rzucili naprawdę dobry browarek w dobrej cenie – Grodzkie niefiltrowane, pycha)

  11. no,niezłe to piwo z owada;D

  12. @ futrzak
    odsyłasz do klasyków – znudzę się, czytając ponownie o tym, z czego napisałam pracę dyplomową.

    skoro ludzie “tak właśnie działają”, to tym bardziej walka ze stereotypem wydaje się skazana na porażkę. jeszcze wracając do tych ślicznotek na wizji – mam wrażenie, że wszystkim umknęło, że telewizja to produkt. jest jaka jest, bo jej to przynosi zyski. że ma potencjał w kształtowaniu umysłów – to już dawno zostało zauważone (od dawna próbuje się ją zrobić tubą propagandową). zasadniczo odpowiada jednak potrzebom widzów.
    byle debil, który się pojawi na wizji, ma zazwyczaj za to zapłacone. jest zresztą cała rzesza takich, którzy wyjdą przed kamerę zrobić z siebie kretyna za friko (vide: “Top Model”, “X Factor”, “Ostatnie ogniwo”, etc.). telewizja wyszła jedynie naprzeciw potrzebie zidiocenia.

    sumując: telewizja i jej treści nie jest przyczyną. nie do tego stopnia. ona jest skutkiem.

    a poza wszystkim to mam wrażenie, że najgłośniej stereotypami dotyczącymi kobiet – zwłaszcza takich, które w jakiś sposób są dla nich negatywne – przejmują się te, które naprawdę własną postawą udowadniają, że stereotyp może okazać się trafny.

    pozdrawiam Cię ciepło ze słonecznej w-wy :-)


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 41 other followers