Bardzo ciekawy artykul o tym, dlaczego ogromna wiekszosc diet odchudzajacych nie dziala. W skrócie: z wlasnym mozgiem sie nie wygra. Ci, ktorzy “wygrywaja” placą za to ogromną cenę w postaci chorob takich jak bulimia czy anoreksja.
Kazdy organizm ma swoja “wage neutralna” dla jednych nizsza, dla innych wyzsza. Jesli prawidlowo sie odzywiamy i mamy normalny tryb zycia (czytaj – przejawiamy jakas aktywnosc fizyczna) to bedzie ona utrzymywana w zasadzie automatycznie. Oczywiscie dotyczy to osob zdrowych.
Widze to sama po sobie: od czasu przyjazdu do Argentyny odzywiam sie glownie nieprzerobionym (unprocessed) miesem, winem, warzywkami, serem, nabialem. Dzienna aktywnosc fizyczna ogranicza sie do chodzenia po miescie. Nie mam potrzeby pozerania slodkich rzeczy, a jak juz pozre to skutek jest porazajacy (hiperaktywnosc). I chudne…
Notabene, moja szalenie wysportowana corka utyla po pierwszy (i jak dotad ostatni) raz wlasnie w Buenos Aires. Tanie lody, empanadas, pizza i parillas na kazdym kroku (pozatym tanie jak barszcz, wtedy) zrobily swoje, chociaz lazila wszedzie, grala w pilke nozna w szkole, i jezdzila na backpacking. Jak sie je za duzo tluszczu i cukru, nawet duzo sportu nie pomoze…
Przez: dorota w colorado w 6 Luty 2012
o 21:54
za duzo cukru – owszem. Ale tez i przetworzonych carbs w postaci bialej mąki.
Tluszcz – nie. Pod warunkiem ze bedzie to tluszcz zwierzecy, oliwa z oliwek, olej kokosowy.
Przez: futrzak w 6 Luty 2012
o 21:58
Niestety tluszcz w diecie corki przewaznie pochodzi z lodow…. Mea culpa, bo to tez moja slabosc….
Przez: dorota w colorado w 6 Luty 2012
o 22:06
Futrzaku tak trzymaj dobre nieprzerabiane chemicznie proste zarcie wino i spiew to receptana zdrowe szczuple zycie.
Tak trzymam juz ostatnie 30 lat.
Wszelkie zakazy nakazy i pozeranie “junk” to idiotyzmy, ktore wiekszosc populacji niby cywilizowanej kupuje.
Przez: jb w 7 Luty 2012
o 04:48
No a lody to nie tłuszcz zwierzęcy?
Przez: anetacuse w 7 Luty 2012
o 18:17
Lody owszem tluszcz zwierzecy ale tez legumina.Tego sie NIE ZRE KUBLAMI tylko delektuje TO JEST DESER!
Delektowac sie tez trzeba umiec, nie ma problemu tycia zadnego jesli sie potrafi!
Przez: jb w 8 Luty 2012
o 04:52
aneta:
czasy, kiedy lody robiono z jajek i pelnotlustego mleka/smietanki minely.
jesli chodzi o to, z czego sie je robi, to na przyklad Dreyer’s (jedne z popularniejszych):
“As of 2008, most of Dreyer’s ice cream has been reformulated with cheaper whey or skim milk among the two chief ingredients rather than cream and milk, though both are still present in smaller quantities”
sa oczywiscie wyjatki, ale takie lody Ben & Jerry nie sa dostepne wszedzie no i sa drozsze niz normalne…
Przez: futrzak w 8 Luty 2012
o 09:24
poza tym to co jest tuczace w lodach to nie tluszcz, ktorego jest bardzo niewiele, ale tony cukru albo jeszcze gorzej – high fructose corn syrup.
Przez: futrzak w 8 Luty 2012
o 09:30
lodów nie lubię ,czasami tam coś zjem.Chudniesz bo stressss,zmiana miejsca i takei tam
Przez: tuv w 8 Luty 2012
o 11:03
“czasy, kiedy lody robiono z jajek i pelnotlustego mleka/smietanki minely”
Nie prawda!
Sa robione tradycyjna metoda tylko nie dla publiki a dla koneserow.
Brooklyn Ice Cream Factory robi takie lody przez wiele lat.
Lokalni rolnicy przywozacy mleko do miasta NY tez takie lody robia
Poezja jesli chodzi o smaki.
Podejrzewam, ze wszedzie w duzych miastach jest tak samo.
Dlatego nalezy kupowac LOKALNE produkty.
Bedziesz jesc smacznie i zdrowo i rolnik bedzie zyl a makdonaldy beda umierac smiercia naturalna.
Przez: jb w 8 Luty 2012
o 11:56
tuv:
nie. Moja reakcja na stres jest wlasnie zajadanie sie. Tak bylo zawsze, teraz jest inaczej bo zmienila mi sie drastycznie dieta.
jb:
pisalam wyzej, ze sa wyjatki i niestety sa one dosc drogie. Kupowanie lokalnych produktow jest fajna ideologia, ale nawet wtedy kiedy jeszcze mieszkalam w Dolinie Krzemowej i pracowalam, to rzadko robilam zakupy na lokalnym farmers market – po prostu kosztowaly majatek. Oczywiscie, gdyby podstawa mojej diety byly produkty mączne, to nie wynosiloby to tak drogo. Ale porzadne organiczne mieso, swieze ryby, warzywa i owoce oraz nabial organiczny kosztowaly bardzo duzo.
Przez: futrzak w 8 Luty 2012
o 12:30
Nie jest to ideologia tylko fakt.
oczywiscie ze jest drozej na “farmers market” niz w supermarkecie, ale co jest tanie to jest drogie na dluzsza mete.
Zreszta w NYC jest coraz wiecej rynkow rolniczych z zywnoscia lokalnie produkowana i kolejki niemal zawsze wiec swiadczy to o czyms.
Przez: jb w 10 Luty 2012
o 11:59
Bo szczesliwa jestes to i chudniesz, moja droga :*
Przez: snufkin w 11 Luty 2012
o 06:06
jb:
swiadczy o tym, ze kupowanie lokalnej zywnosci stalo sie modne wsrod bogatszej grupy spoleczenstwa.
Przez: futrzak w 11 Luty 2012
o 09:10