W USA (zapewne tez i w wielu innych krajach) zasilek dla bezrobotnych jest opodatkowany. Zastanawialiscie sie kiedys wlasciwie dlaczego? Na zdrowy rozum nie ma to najmniejszego sensu: skoro pieniadze i tak sa wyplacane z funduszu federalnego albo budzetu stanowego, to po jaka cholere najpierw dawac je ludziom do reki a potem sciagac od tego podatek? Czy nie prosciej byloby od razu wyplcac mniejsza kwote i zaoszczedzic w ten sposob tony papieru, czasu i jakichs tam etatow?
Tzw. Mlodzi-Wyksztalceni-Inaczej stwierdza, ze nie moze tak byc, bo przeciez nie wiadomo, czy osoba dostajaca zasilek nie ma jakichs innych dochodow, a jesli ma, to stawka juz bedzie inna. Tyle tylko, ze zadeklarowanie dodatkowych dochodow (nie przekraczajacych okreslonej sumy) spowoduje pomniejszenie zasilku i wyplacenie w nastepnym miesiacu nizszej kwoty – oczywiscie brutto…
Prymitywni zwolennicy ideologii libertarianskich i liberalnych powiedza zapewne, ze sprawa jest prosta. Wyplacanie zasilku brutto a potem koniecznosc placenia od niego podatku uzasadnia istnienie ilus-tam dodatkowych etatow w IRS. Na pewno do jakiegos stopnia jest to prawda, ale….
Zrobmy maly eksperyment myslowy. Co by sie dzialo, gdyby pobierajacy zasilek otrzymywal od razu do reki kwote netto? Wtedy do GDP liczonoby tylko ta kwote netto (bo zasilek to jest usluga wsparcia spolecznego czy jak to tam sie nazywa i o ile wiem wlicza sie do GDP). Co sie dzieje, jesli wyplacana jest kwota brutto? GDP sie zwieksza o roznice miedzy brutto a netto. Do tego dochodza tez koszty zwiazane z pozniejszym zaplaceniem podatku: trzeba wypelnic formularz (jego wyprodukowanie zwieksza GDP), nakleic znaczek (jego wyprodukowanie zwieksza GDP), zatrudnic osobe, ktora bedzie przetrawiac te papiery (koszty jej zatrudnienia zwiekszaja GDP).
Jednostkowe koszty w tym momencie sa pomijalne, ale jesli pomnozy sie to przez liczbe osob pobierajacych zasilki w USA…
Podobnie jest – ale juz na wieksza skale – z wszelakimi “inwestycjami” w infrastrukture itp. Jest to przelewanie z jednego naczynia (podatki zebrane od obywateli) do innego (pieniadze wydane na zatrudnienie ilus-tam ludzi i zakup materialow), przy czym podczas tego przelewania duzo wylewa sie na boki….
Czy rosnie od tego “dobrobyt” w kraju? Mlodzi-Wyksztalceni-Inaczej powiedza, ze oczywiscie. Powstaja nowe miejsca pracy, ludzie maja na chleb, napedzaja lokalna gospodarke, a reszta ma nowe mosty i drogi. GDP ROSNIE. Ekonomia sie “rozwija”, mozna wiec pod zastaw ladnych wskaznikow dalej pozyczac pieniadze.
Normalny myslacy czlowiek puknie sie w glowe. Zapyta: czy naprawde przybywa nam bogactwa od tego, ze jeden most i droge buduje zamiast stu osob sto tysiecy osob (trzeba tu przeciez wliczyc te niezliczone etaty potrzebne do zebrania, przetrawienia a nastepnie rozdzielenia pieniedzy podatnikow), ktore oplacane sa z zaciaganych kredytow? Co prawda lokalna spolecznosc bedzie miala ten nowy most i droge, i to jest fajne i potrzebne, ale po zakonczeniu budowy sto tysiecy osob znajdzie sie nagle bez pracy i gdzie znajda nastepna? A jakie zyski wygeneruje “inwestycja” w most i droge? czy pokryje koszty wykonania?
Oczywiscie, ze nie pokryje. Jedynym ratunkiem jest wymyslenie nastepnej tego typu “inwestycji” – jeszcze wiekszej. I dzialanie w ten sposob, dopoki bedzie ktokolwiek, kto pozyczylby nam pieniadze na sfinansowanie. Co potem?
Zostaje bankructwo albo niewolniczo-feudalna zaleznosc i zycie w nędzy (ktoraś z tych dróg bedzie juz niedlugo udzialem Grecji).
unemployment nie byl zawsze opodatkowany… moge sie mylic, ale chyba to bylo wprowadzone przez Reagana… w kazdym razie, pamietam kiedy te fundusze nie byly opodatkowane i sam ten pomysl wydawal sie absurdem
Przez: dorota w colorado w 2 Luty 2012
o 10:07
Dorota:
o, nawet nie wiedzialam.
Przez: futrzak w 2 Luty 2012
o 11:15
kiedyś jedna profesorka-debilka mówiła w Tok FM, że np. emerytury są opodatkowane, ponieważ składki na ZUS nie są opodatkowane (!) więc zamiast płacić podatek “na wejściu” ludzie muszą płacić podatek “na wyjściu”. Oczywiście debilka nie brała pod uwagę tego, że przymusowa składka na ZUS (i pochodne) to także podatek. Więc tak naprawdę chodzi o opodatkowanie podatku.
Jednak ten przykład pokazuje jedno: nawet najgłupsze, najbardziej bandyckie pomysły mają swoich zwolenników/usprawiedliwiaczy wśród głąbów “prof. dr. hab.” na ciepłych państwowych posadkach.
Przez: mrouu w 2 Luty 2012
o 11:40
Co do inwestycji to nie zgodzę się. Nie wszystkie są kretyńskie i nieopłacalne. Budowa większości wodociągów czy kanalizacji ma sens (nie wszystkich i nie wszędzie). Przykład przerysowany oczywiście ale np. własne ujęcie wody i podczyszczalnia ścieków dla każdego bloku na osiedlu to kretynizm inwestycje tego typu prowadzi gmina. I trudno budować konkurencyjne sieci kanalizacyjne czy wodociągowe. Ale prowadzenie tego typu mediów do daleko oddalonych budynków to marnotrawstwo.
[ na marginesie: Inwestycje w kanalizacje i wodociągi wydłużają życie więcej niż opieka medyczna tzn. mając do wyboru opiekę medyczną czy mieszkanie z wodą i kanalizacją wybrałbym to drugie kiepski wybór ale tak jest]
Inne inwestycje jak drogi mogą być opłacalne bo pozwalają na produkcję w danym miejscu jeżeli jakiekolwiek istnieją. Ale czy wszędzie są potrzebne autostrady – wątpię. W Polsce wystarczyłyby drogi dwujezdniowe z dwoma pasami ruchu takie jak tzw. “Gierkówka” z parunastoma skrzyżowaniami bezkolizyjnymi z innymi drogami tego typu. Byłoby to tańsze kilkukrotnie.
[time is money droga po której jedzie się szybciej i bezpieczniej oszczędza czas i ludzkie życie oraz mienie]
Ale są też i to prawda inwestycje generujące pewne straty dla społeczeństwa np. stadiony na Euro 2012. To jest pewne, że będzie się do nich dopłacać.
Przez: czekan w 4 Luty 2012
o 13:37
Zasiłki w Polsce, czyli kto jest złodziejem – ci, co wyłudzają renty czy ci, co każą płacić składki rentowe?
https://libertarianizm.net/thread-2354-post-35003.html#pid35003
Przez: kawador w 11 Luty 2012
o 06:36