Od ponad 10 lat nie ogladam telewizji – zupelnie sie odzwyczailam. Teraz musze nieco zmienic nawyki, a to w zwiazku z nauka hiszpanskiego.
Masakra. Juz po godzinie, poltorej boli mnie glowa i jestem potwornie zmęczona. Wrazenie jakby wokol glowy latal mi natretny, brzęczacy rój os.
Nie rozumiem ludzi, ktorzy nawykowo przychodzac do domu z pracy wlaczaja telewizor, zasiadaja z ulubionym zarciem i zostaja tak na dlugie godziny….
Nic dziwnego, ze potem zamieniaja sie w mentalnych i fizycznych zombie. To wczerpuje bardziej, niz 2 godziny jazdy na rowerze.
Ja nie oglądam TV bo jest to po prostu nudne, a zdobywanie informacji z TV jest zbyt czasochłonne. Obecna dekada to będzie upadek TV i papierowych gazet.
Mała poprawka, od czasu do czasu oglądam wiadomości, ale po to aby wiedzieć co rząd każe myśleć plebsowi. Lubię wiedzieć co ci bandyci knują.
Przez: Tom w 25 Styczeń 2012
o 12:06
Ja też nie oglądam. Znajomy podłączył miesiąc temu ostatnio bezpłatną cyfrowa telewizję – ani razu nie włączyliśmy. Może przydaje się w tym brak gazety z programem TV? Nie wiemy co będzie w telewizji, to nawet nie włączamy.
Przez: Wojtek S. w 25 Styczeń 2012
o 14:07
Ze oglądanie tv jest męczarnią umysłową to jedna sprawa. Druga to taka, że to przeraźliwy złodziej czasu. Jak słyszę, gdy ktoś mówi, że nie ma czasu na realizowanie swoich planów/marzeń, czy też na różne ważne sprawy jak np. dbanie o swoje zdrowie, to zawsze mam ochotę zapytać ile czasu spędza każdego dnia przez tv.
Przez: Magda w 25 Styczeń 2012
o 23:27
Nina, w Argentynie bez telewizji nauczylam się castellano w niecale dwa lata, bo musialam pracowac a prawda jest taka, ze wcale nikt nie chce pracowac po angielsku, nawet w produkcjach miedzynarodowych przy ktorych pracowalam nikt ze strony argentynskiej nie wysilal sie na angielski, choc niby cos tam dukaja. Jankesi musieli miec tlumaczy, podobnie francuzi, gdy cos robili.
mnie się wydaje,ze bardziej od cable pomoze Ci jakis porteno, ktory w zamian za szkolenie z angielskiego moglby pomagac Ci w castellano.
zwlaszcza,ze Ty jestes wlasciwie native w angielskim i to ma wartość naprawdę dużą jak ktoż chce umieć więcej niż dukać w ingles :)
moim zdaniem wyjscie do ludzi jest najlepsza metoda na jezyk no i jeszcze mi pomagalo to,ze nie znalalm prywatnie nikogo, ktor mowil w inym niz castellano jezyku ( potem poznalam troche tych durnych polakow, ktorzy tam mieszkaja i odradzam, na marginesie)
tak na przyklad mój mąż uczy przez skype,a sam w zamian uczy się polskiego, ale to inna bajka.
trzymam niezmiennie kciuki!
Przez: m.lópez w 26 Styczeń 2012
o 03:20
m.lópez:
rozmawianie z ludzmi to oczywiscie, ze najlepsza metoda. Ale ogladanie telewizji tez pomaga z osluchaniem sie z jezykiem.
Przez: futrzak w 26 Styczeń 2012
o 09:20
Moja lepsza połowa od czasu do czasu zarzuca tiwi na dwie, trzy godziny i gapi się bezproduktywnie, Mówi, że może wtedy pomyślec :]
Przez: Anna w 26 Styczeń 2012
o 12:51
ja jestem kinomanem od dziecinstwa wiec oglodam duzo filmow w tv, na DVDs, streaming itp. Nauczylam sie tez robic na drutach kiedy ogladam, i wtedy wydaje mi sie ze naprawde nie marnuje czasu ;)
Przez: dorota w colorado w 26 Styczeń 2012
o 18:11
PS zgadzam sie ze TV pomaga w wsluchaniu sie w jezyk. Bardzo tez pomaga close captioning. Kiedys mieszkal na trzy miesiace u mnie kuzyn z Polski. Ogladal duzo TV, z close captioning, i w ten sposob szlifowal tez czytanie po angielsku. Potem pojechal do Polski i zdal mature z angielskiego na 5.
Przez: dorota w colorado w 26 Styczeń 2012
o 18:14
2 lata na miejscu w Argentynie, hmmm, jak dla mnie słaby czas opanowania języka
1 rok góra, powinno wystarczyć
TV jak najbardziej pomaga
Przez: Racjonalne Oszczędzanie blog w 27 Styczeń 2012
o 07:38