w USA dziala.. ale w druga strone.
Republikanski kandydat na prezydenta Mitt Romney zarobil w zeszlym roku 21.6 miliona dolarow i zaplacil od nich 13.9% podatku dochodowego.
Przecietny zjadacz amerykanskiego chleba placi Ci co zarabiaja powyzej 380 tys. dolarow maja stawke 35%, a mediana zarobkow to w 2008 bylo 33,048 tysiaca dolarow brutto.
No.
I o co w ogole tym oszolomom z OWS chodzi? Moglo im panstwo uchwalic stawke 95% dochodowego, prawda? A ci idioci zamiast sie cieszyc, ze placa tylko 35% to jeszcze narzekaja…
Futrzak, zgadzam sie, ze bogaci powinni placic wiecej podatkow i powinno byc mniej dziur podatkowych, z ktorych moga oni korzystac.
Natomiast nie zgadzam sie z tym, ze “przecietny zjadacz amerykanskiego chleba placi stawke 35%”. Skad ci sie wziala ta liczba? Nie ma takiej mozliwosci by tyle placic:
1) Po pierwsze prog podatkowy 35% to jest dla tych co zarabiaja powyzej 388’351.00 dolarow. Jesli ktos tyle zarabia to nie jest przecietnym zjadaczem chleba.
2) Po drugie nawet ci co sa w tym 35% progu podatkowym nie placa 35% bo podatek oblicza sie wedlug innej formuly. Placi sie 15% od pierwszych zarobionych 35tys dolarow, potem 25% od nadwyzki ponad 35tys do 85tys, itp itd… Do tego dochodza jeszcze standard deductions. Tak wiec nawet jak ktos zarabia 388tys dolarow, to pewnie zaplaci jakies 24-26% podatku od tej sumy (nie chce mi sie szukac tabel podatkowych by sprawdzic dokladnie).
3) Po trzecie “przecietny zjadacz amerykanskiego chleba” z mediana zarobkow 33tys dolarow zaplaci tylko $3,056 podatku dochodowego… czyli okolo 9.25% – to kilka procent mniej niz Romney
Mozesz to sobie sprawdzic tu: http://www.irs.gov/individuals/article/0,,id=96196,00.html
Mozesz tez spojrzec na ktorys ze swoich starych formularzy podatkowych i oblicz sobie procent zaplaconego podatku do sumy zarobkow.
Przez: monsun w 24 Styczeń 2012
o 16:05
PS Wszystkie moje obliczenia byly dla osoby bezdzietnej placacej podatki jako “single”. Wiadomo, ze jak ktos ma dzieci, zone, meza, zaplaci duzo mniej.
Przez: monsun w 24 Styczeń 2012
o 16:08
PPS Z wikipedii:
Example of a tax computation
Income tax for year 2011:
Single taxpayer, no children, under 65 and not blind, taking standard deduction;
* $40,000 gross income – $5,800 standard deduction – $3,700 personal exemption = $30,500 taxable income
$8,500 × 10% = $850.00 (taxation of the first income bracket)
$30,500 – $8,500 = $22,000.00 (amount in the second income bracket)
$22,000.00 × 15% = $3,300.00 (taxation of the amount in the second income bracket)
* Total income tax is $850.00 + $3,300.00 = $4,150.00 (10.375% effective tax)
Przez: monsun w 24 Styczeń 2012
o 16:10
Plus jesli jest to ktos kto ma dzieci dostaje EIC i okazuje sie ze to Romney placi podatki za naniego, zatrudnia go i pomaga mu utrzymac dzieci.
Przez: jb w 24 Styczeń 2012
o 16:21
Nie wspominajac juz o tym, ze jesli czesc dochodu osiagnal z dywidend, to ma odpowiednio wiele akcji, tym samym sponsorujac amerykanska gospodarke.
Przez: w w 24 Styczeń 2012
o 17:50
monsun:
stad:
http://www.bloomberg.com/news/2012-01-24/romney-paid-13-9-percent-tax-rate-on-21-6-million-2010-income.html
masz racje co do punktu pierwszego.
Przez: futrzak w 24 Styczeń 2012
o 17:51
Futrzak – ale to od dawna wiadome jest, że w systemach w których występuje progresja podatkowa oraz ulgi podatkowe, osoby naprawdę bogate płacą, procentowo, podatki niższe niż klasa średnia. Tak jest w USA, tak jest w Polsce, z tego co słyszałem (nie sprawdzałem) dokładnie tak samo jest i w Szwecji. Podatek progresywny uderza zawsze w klasę średnią a często udeża też w klasę niższą.
Czemu tak się dzieje? Ponieważ ludzie naprawdę bogaci są, statystycznie, inteligentniejsi i lepiej wykształceni od reszty społeczeństwa. Albo przynajmniej stać ich na zatrudnienie bardzo dobrych magików od księgowości. Więc kombinują skoro tylko mogą. Ponadto szereg działań “optymalizujących” podatki opłacalne jest tylko przy dużej skali.
Jeżeli ktoś chce ulżyć biednym i zwiększyć obciążenie podatkowe bogatych, to niech wprowadzi podatek liniowy z dużą kwotą wolną od podatku. Z tylko jedną ulgą – wspólne rozliczanie z małżonkiem i dziećmi (dla kwoty wolnej od podatku). Wtedy najubożsi i klasa średnia z dziećmi podatku płacić nie będą wcale lub minimalni, single z klasy średniej zapłacą przeciętne podatki, a zamożni – duże.
Z jakiś powodów to biedni protestują przeciwko podatkowi liniowemu i likwidacji ulg, choć ich zwykle nie stać na to, aby z tych ulg skorzystać…
A aby powstrzymać powstawanie oligarchii to trzeba zrobić progresję podatkową w spadkach i darowiznach – aby ograniczyć kapitulację kapitału w “liniach genetycznych” :)
Przez: Arturro w 24 Styczeń 2012
o 19:18
A czy mozesz powiedziec dlaczego mam tylko racje co do punktu pierwszego? Gdzie jest pomylka w punkcie drugim lub trzecim?
Co do Romney (ktorego bron boze nie popieram), to jego podatki wyniosly tylko 13% takze dlatego, ze oddal 16% dochodu na cele dobroczyne (to jest KILKA MILIONOW DOLAROW), tak wiec jego podatek nie byl liczony od 20 mln tylko 14tu, i co wiecej rozliczal sie z zona. (Oczywiscie zyskal tez na niskim oprocentowaniu capital gains and qualified dividends. BTW w artykule jest pomylka napisali tylko “dividends”, powinno byc “qualified dividends”).
Przytoczony przez Ciebie artykul nie udowadnia, ze ja sie myle. Mozesz zacytowac konkretny paragraf, ktory by na to wskazywal?
Przez: monsun w 24 Styczeń 2012
o 22:04
NYT jak zwykle trzyma poziom i w jednym prostym zdaniu wyjasnia sytuacje:
“The couple’s effective federal tax rate for the year worked out to 13.9 percent, a rate typical of households earning about $80,000 a year. ”
http://www.nytimes.com/2012/01/25/us/politics/romneys-tax-returns-show-21-6-million-income-in-10.html?_r=1&hp#
Przez: monsun w 24 Styczeń 2012
o 22:27
“osoby naprawdę bogate płacą, procentowo, podatki niższe niż klasa średnia. ”
W sumie co z tego? Liczbowo placa duzo wyzsze.
Przez: w w 25 Styczeń 2012
o 05:50
monsun:
napisalam ze masz racje co do punktu pierwszego bo to sprawdzilam wczoraj w nocy.
Sposob obliczania podatkow jest jak napisalas i jest skomplikowany – ja np. zawsze mialam podatki robione przez ksiegowego (gdy pracowalam na 1099) albo przez program komputerowy (jak sie rozliczalam sama).
Wkurza mnie to, ze stawka od roznych rodzajow dochodow jest oprocentowana w inny sposob.
Jesli juz mamy miec podatek dochodowy (sam w sobie idiotyczny) to powinien byc liniowy, taki sam dla wszystkich i zadnych zwolnien, wyjatkow i tak dalej, co najwyzej jakas minimalna dolna suma zarobkow od niego zwolniona.
Arturro:
ja w ogole uwazam, ze podatek dochodowy to jest idiotyczna rzecz i powinno go nie byc w ogole.
w USA dopiero w 1913r. uchwalono poprawke do konstytucji, ktora calkowicie legalizowala i czynila permanentnym podatek dochodowy.
Przez: futrzak w 25 Styczeń 2012
o 08:10
Ciesz sie, ze juz tu nie mieszkasz, w 2013 progi procentowe beda drastycznie wyzsze!
Ja nie mam problemu z progami podatkowymi (choc tez bym popierala podatek liniowy), bardziej z tym, ze w USA sa ulgi podatkowe, ktore sa dostepne tylko dla bogatych (jak np capital gains, qualified dividends).
Przez: monsun w 25 Styczeń 2012
o 09:43
w:
posiadanie wielu akcji i dostawanie od nich dywidendy nie implikuje sponsorowania amerykanskiej gospodarki. Implikuje sponsorowanie korporacji, to tak. Korporacje zas zyski odciagaja do rajow podatkowych (unikajac placenia podatkow), wyplacaja dywidende i inwestuja w nastepne fabryki w Chinach albo Indiach.
Przez: futrzak w 25 Styczeń 2012
o 09:43
monsun:
to ze nie mieszkam w USA nie zwalnia mnie od skladania zeznania podatkowego co roku i – jesli przekrocze jakis tam poziom dochodow – rowniez placenia podatkow do IRS :(
Gdzie mozna poczytac o planowanych zmianach w opodatkowaniu?
Przez: futrzak w 25 Styczeń 2012
o 09:50
http://online.wsj.com/article/SB10001424052970203550304577138474253563382.html
Przez: jb w 25 Styczeń 2012
o 13:19
O co w ogole chodzi Wam? Za Reagana i Clintona podatki byly o wiele wyzsze dla bogatych i nikt nie darl mordy. Podtaki dla bogaczy musza byc takie jak kiedys czy to sie im podoba czy nie. My placimy w sumie 33 procent od tego co zarobimy – federal taxes + state taxes + Social Security + Medicare.
Jak juz pisalem wczesniej mozna unikac placenia wszystkiuch podatkow oprocz property taxes. Jak sie raz kupi dom/mieszkanie to jest po sprawie i trzeba placic.
Przez: bagel w 25 Styczeń 2012
o 13:57
Zaraz…
A czy przypadkiem konstytucja usa nie zwalnia obywateli z placenia podatkow? Czy przypadkiem konstytucja usa nie naklada podatki na korporacje?
Konstytucja…? – to przeciez tylko kawalek papieru.
Przez: Bagman w 25 Styczeń 2012
o 17:16
Bagel ma racje: dzieki tax cuts wprowadzonych przez Busha2 (i nie zniesionych przez Obame) bogaci placa mniej disiaj niz za Reagana:
Bring back Ronald Reagan Tax Rates:
http://www.politicususa.com/en/reagan-tax-rates
Przez: juliamorgan w 25 Styczeń 2012
o 17:24
oj, to dorota w colorado… ^^^
Przez: dorota w colorado w 25 Styczeń 2012
o 17:24
“Implikuje sponsorowanie korporacji, to tak. Korporacje zas zyski odciagaja do rajow podatkowych (unikajac placenia podatkow), wyplacaja dywidende i inwestuja w nastepne fabryki w Chinach albo Indiach.”
Skoro maja zyski, to ktos za ich produkty placi, w wielu przypadkach amerykanski konsument, wiec sponsorowanie korporacji sponsoruje rowniez konsumenta. Pomijajac juz fakt, ze ktos w koncu lodowki, samochody i takie inne musi produkowac.
“bardziej z tym, ze w USA sa ulgi podatkowe, ktore sa dostepne tylko dla bogatych (jak np capital gains, qualified dividends).”
? Ani nizszy podatek z capital gains ani z qualified dividends nie sa uzaleznione od dochodu. W przeciwienstwie do przykladowo odliczen za edukacje, ktore _przestaja_ obowiazywac od pewnego progu zarobkow.
Przez: w w 25 Styczeń 2012
o 18:07
w:
Skoro maja zyski, to ktos za ich produkty placi, w wielu przypadkach amerykanski konsument, wiec sponsorowanie korporacji sponsoruje rowniez konsumenta
Nie widze zwiazku. W ciagu ostatniej dekady przepasc pomiedzy najbogatszym promilem spoleczenstwa a cala reszta sie powiekszyla. Klasa srednia znika.
Zysk korporacji nie przeklada sie nawet na zwiekszona ilosc miejsc pracy, bo sa one outsourcowane tam, gdzie mozna placic grosze. Dotknelo to rowniez moj zawod, teoretycznie ten lepiej platny i wmagajacy wyzszych niz “do lopaty” kwalifikacji. I bynajmniej nie jest to odosobniony przypadek.
Przez: futrzak w 25 Styczeń 2012
o 18:17
w:
akurat wpis na temat:
http://www.trystero.pl/archives/11743?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+Trystero+%28Trystero.+Niezależny+blog+finansowy.%29&utm_content=FaceBook
Przez: futrzak w 25 Styczeń 2012
o 18:38
“Nie widze zwiazku. W ciagu ostatniej dekady przepasc pomiedzy najbogatszym promilem spoleczenstwa a cala reszta sie powiekszyla. Klasa srednia znika.”
To, ze bogaci robia sie bogatsi, nie znaczy ze cala reszta spoleczenstwa traci. Kogo bylo stac 20 lat temu na praktycznie nieograniczony dostep do dowolnych materialow edukacyjnych z domu? Jak bardzo poprawila sie przezywalnosc HIV? Przyklady mozna mnozyc.
Wzgledem linka, to ladny wpis na blogu, rownie ladny wykres przedstawiony przez doradce prezydenta, ale w ogolnosci co z niego ma wynikac? Trudno nie oczekiwac korelacji miedzy bogactwem rodzicow a dzieci.
“Dotknelo to rowniez moj zawod, teoretycznie ten lepiej platny i wmagajacy wyzszych niz „do lopaty” kwalifikacji. I bynajmniej nie jest to odosobniony przypadek.”
Owszem, outsourcing nie jest mily. 20 lat temu jednakze zapewne tego zawodu by w ogole nie bylo, nieprawdaz? Czy nie pisalas przypadkiem jak bardzo rzad miasta Mountain View ulatwia zalozenie firmy jako alternatywy?
Przez: w w 25 Styczeń 2012
o 19:53
w:
cala reszta spoleczenstwa niestety traci:
Income inequality grew significantly in 2005, with the top 1 percent of Americans — those with incomes that year of more than $348,000 — receiving their largest share of national income since 1928, analysis of newly released tax data shows. The top 10 percent, roughly those earning more than $100,000, also reached a level of income share not seen since before the Depression.
While total reported income in the United States increased almost 9 percent in 2005, the most recent year for which such data is available, average incomes for those in the bottom 90 percent dipped slightly compared with the year before, dropping $172, or 0.6 percent.
The gains went largely to the top 1 percent, whose incomes rose to an average of more than $1.1 million each, an increase of more than $139,000, or about 14 percent.
(zrodlo http://www.nytimes.com/2007/03/29/business/29tax.html?ex=1332820800&en=fb472e72466c34c8&ei=5088&partner=rssnyt&emc=rss)
Zauwaz, ze to sa dane jeszcze sprzed recesji. I przeczytaj caly artykul.
20 lat temu moj zawod sobie istnial i mial sie dobrze w Silicon Valley.
Przez: futrzak w 25 Styczeń 2012
o 20:22
Futrzak, na szczescie w USA bys musiala placic podatki tylko od nadwyzki ponad $95,100. (The foreign earned income exclusion amount rose to $95,100 from $92,900 for 2011.)
W 2012 progi podatkowe sa podobne do 2011 i ktos podal u gory do nich linka (http://online.wsj.com/article/SB10001424052970203550304577138474253563382.html).
Ale w 2013 prawie na 100% wroca do pozimu sprzed roku 2000. Jeszcze nie ma ostatecznej w tej sprawie decyzji, ale tak wynika z wypowiedzi i politykow i ekspertow. Jesli do tego dojdzie to chyba sie gdzies przeprowadze.
Przez: monsun w 25 Styczeń 2012
o 21:04
“Zauwaz, ze to sa dane jeszcze sprzed recesji. I przeczytaj caly artykul.”
Zauwazylem i przeczytalem. Fakt, ze w jednym roku “sredni przychod dolnych 90%” “obnizyl sie 0.6%” nie przeczy mojej tezie, _nawet_ zakladajac, ze istotnie w tym roku w porownaniu z poprzednim tyle samo osob chetnych do pracy dostalo o tyle mniej dolarow na reke.
A mowiac o jakosci zycia niebogaczy, nie wspominalas przypadkiem rowniez o problemach jakie lokalne rzady robia ludziom zyjacym w RV?
“20 lat temu moj zawod sobie istnial i mial sie dobrze w Silicon Valley.”
Moze i tak, w sumie nie wiem co dokladnie robilas. I bylo tez tyle samo miejsc pracy w tym zawodzie?
Przez: w w 26 Styczeń 2012
o 05:42