Napisane przez: futrzak | 8 Wrzesień 2011

Z cyklu idiotyzmy codzienne

Czy ktos moze mnie oswiecic dlaczego w kraju, ktorego populacja przez 8 miesiecy w roku cierpi na niedobor witaminy D3 ta ostatnia jest dostepna tylko na recepte???
W aptece tylko preparat do wyciskania dla niemowlat zawierajacy jakies sladowe dawki tejze jest bez recepty….

Mozna oczywiscie uzupelnic braki z dieta, ale kogo jest stac na codzienne jedzenie tlustych ryb?


Odpowiedzi

  1. Bo witaminę D (podobnie jak A czy E) można przedawkować i sobie zaszkodzić żrąc ją bez umiaru, jak to się entuzjastom witamin zdarza.

  2. Alkohol tez mozna przedawkowac i to ze skutkiem smiertelnym, nie mowiac juz o glupiej soli. Proponuje wobec tego oba sprzedawac tylko i wylacznie na recepte.

    BTW: w Meksyku srodki antykoncepcyjne, antybiotyki i wiele innych lekow NIE JEST na recepte i mimo to nie spotyka sie tam ludzi ladujacych w szpitalu z przedawkowania w/wymienionych. Magia panie, magia…

  3. Ale ludzie zwykle sobie zdają sprawę z potencjalnej szkodliwości alkoholu, i witaminy są postrzegano jako coś, co może tylko pomóc.

    Każdy kraj oczywiście sobie ustala własne zasady, i wychodzi czasem różnie, np w USA nie możesz (jak świetnie wiesz) kupić maści z acyklovirem bez recepty, a w PL możesz.

    W przypadku antybiotyków szafowanie nimi bez umiaru to nie tyle niebezpieczeństwo ich przedawkowania, tylko selekcji szczepów opornych. Najwyraźniej w Meksyku leją na to, co nie najlepiej o nich świadczy.

  4. miskidomleka:
    zalozenie, ze samemu nie trzeba myslec i decydowac bo panstwo nas ochroni prowadzi tylko i wylacznie do jeszcze wiekszego zdebilenia i bezwolnosci. Widac to zwlaszcza na przykladzie dzieci, ktorych rodzice sa nadopiekunczy i usuwaja z ich drogi wszelakie niebezpieczenstwa. Potem taki czlowiek wchodzi w dorosle zycie i sam nie umie sobie z niczym dac rady.

    A jesli chodzi o podejscie do antybiotykow to zdaje sie to dzialac zupelnie odwrotnie. W Polsce byle przeziebienie i zaraz ludzie (a zwlaszcza matki z malymi dziecmi) leca do lekarza tylko po to, zeby dostac antybiotyk. Meksykanie z tego co zauwazylam wola sie leczyc tradycyjnymi metodami i leki biora tylko wtedy, kiedy to absolutnie niezbedne.

  5. A może dlatego że antybiotyki są drogie a meksyk (w większości… bo są tam i bardzo bogaci ludzie i … handlarze narkotyków) nie jest jeszcze populacją o zrównoważonym podziale bogactwa… I proszę nie pokazuj mi że to 8 czy 10 gospodarka swiata… ja to wiem, i wiem żę 100 mln meksykanów jest dość biednych;)

    Co do leków to nie wiemy jakie jest najlepsze rozwiązanie. Układ jest zbyt skomplikowany do zamodelowania. Należy więc się dostosować. Ja na przyklad nienawidzę korupcji (choć jest to tylko zwyczajny sposób na pokonanie konkurencji) i szczerze jestem za merytokracją… Powiedz mi dlaczego muszę pracować w hedge fundzie albo startupie żeby tego uniknąć? (i nie pokazuję, że Polska ani USa są lepsze, bo są moim zdaniem tak samo umoczone)
    luke

  6. Większość ludzi nie ma wystarczającej wiedzy by racjonalnie stosować lekarstwa, dlatego regulacje są potrzebne, w wielu dziedzinach zresztą. Dzikie i tea-party’owe “wolno wszystko, hulaj dusza, będzie dobrze” nie jest dobrą receptą na organizację życia społecznego. Niewidzialna ręka rynku nie jest bezbłędna.

    Nie wiem co robią matki z małymi dziećmi w Polsce, i czy (a jeśli tak, to czemu) lekarze dają im antybiotyki na byle co.
    Wolę jednak sytuację, gdy żeby dostać taki potencjalnie społecznie niebezpieczny lek muszą mieć zgodę lekarza (nawet, jeśli z racji głupoty lekarza nie zawsze to działa), niż żeby miały dostęp do antybiotyku bez żadnej kontroli.

    Z braniem antybiotyków ważne jest nie tylko czy brać, i co brać, ale też jak brać i jak długo brać. Nie sądzę, by rozwiązanie meksykańskie miało jakikolwiek sens, a jeśli nawet obecnie mimo dostępności antybiotyków Meksykanie wybierając naturalne placebo, może się to zmienić.

    W ogóle organizacji służby zdrowia Meksyku raczej nie brałbym za wzór, zwłaszcza patrzac na wyniki, np. na wskaźniki takie jak śmiertelność niemowląt czy śmiertelność okołoporodowa matek

  7. miski:
    przesadzasz. Ja juz w podstawowce dowiedzialam sie (na lekcjach biologii), ze witaminy, ktore sa rozpuszczalne w tluszczach mozna przedawkowac. Do tego wystarczy dodac informacje na pudelku o skutkach przedawkowania i dziennej optymalnej dawce. To naprawde nie jest jakas wyzsza filozofia, ot wystarczy umiec czytac.

    Kiedys wiekszosc narkotykow nie byla nielegalna i jakos nie powodowalo to masowych uzaleznien. Jakis procent populacji zawsze jest za przeproszeniem glupi i nie mysli nad tym, co robi – czy w imie ochraniania ich bezpieczenstwa nalezy ubezwlasnowolniac cala reszte?
    Mnie osobiscie nie interesuje, jesli ktos przez wlasna glupote szkodzi tylko samemu sobie. Chce sie truc, zniszczyc sobie zdrowie – prosze bardzo, byle sam ponosil odpowiedzialnosc za wlasne decyzje, a nie spychal je na reszte spoleczenstwa.

    Nie stawiam organizacji sluzby zdrowia w Meksyku za wzor – powiedzialam jedynie, ze wymog posiadania recepty na wszystko co potencjalnie niebezpieczne wcale nie zawsze dziala tak, jakby niektorzy sobie zyczyli. Nie nadinterpretuj moich slow.

  8. Firmy farmakologiczne probuja roznymi sposobami wywrzec presje na rzad i regulowac dostep do witamin i suplementow.
    Na razie bez wiekszego powodzenia.
    Do niedawna dawali staruszkom w domach starcow zolta tableteczke na uspokojenie (wszystkim jak leci). Teraz zmenili te zolta tableteczke uspokajajaca na witamine D.
    Oto co pisza znawcy.
    “We found that daily intakes of vitamin D by adults in the range of 4000-8000 IU are needed to maintain blood levels of vitamin D metabolites in the range needed to reduce by about half the risk of several diseases — breast cancer, colon cancer, multiple sclerosis, and type 1 diabetes,” said Cedric Garland, DrPH, professor of family and preventive medicine at the UCSD Moores Cancer Center.

    Dr Weil mowi o dawce rzedu 10,000 ui. jako bezpiecznej
    http://www.drweil.com/drw/u/ART02812/vitamin-d

  9. nie ma sposobu zeby ktos przedawkowal dzienna porcje przyjmujac witaminy.
    Miski twoje tlumaczenie nie ma sensu.
    Ograniczenie dostepu do witaminy D to chore spoleczenstwo, moze tego chca w Polsce

  10. @futrzak

    Nie żartuj, mało znasz ludzi którzy nic nie wynieśli z lekcji biologii, a zwłaszcza takich szczegółów która witamina w czym się rozpuszcza? Jesteś osobą dobrze wykształconą i orientującą się w wielu dziedzinach, jaki procent społeczeństwa Ci w tym dorównuje? 10%? 1%?

    Odpowiedzialność za własne decyzje i ponoszenie kosztów – bez korwinizmu proszę, wiesz doskonale że koszta uszkodzenia siebie (narkotyki, niezapinanie pasów, itd) nigdy nie ograniczają się tylko do samego delikwenta.

    Co właściwie chciałaś powiedzieć tymi Meksykanami? Przecież z tego, że podobno w Meksyku nie nadużywają powszechnie dostępnych antybiotyków (chciałbym wierzyć, że rzeczywiście nie), nie wynika że w innych krajach też tak będzie. Jak pisze nerdinnewyork, może w Meksyku powstrzymuje bariera finansowa, może obyczajowa wiara w naturalne ziółka. Sama piszesz, że w PL matki domagają się antybiotyków, co je powstrzymałoby przed nadużywaniem gdyby były dostępne na zawołanie?

    @jb

    Nie bardzo mam ochotę dyskutować z kimś, kto obwinia firmy farmaceutyczne o utrudnianie dostępu do witamin (gdzie sens, gdzie logika), i kto jako autorytet przywołuje Andrew Weila.

  11. miski:
    wymaganie, zeby ktos umial czytac ze zrozumieniem napis na pudelku nie jest wygorowanym wymaganiem w panstwach rozwinietych, sorry.
    Podobnie odpowiedzialnosc za wlasne czyny i decyzje tez nie jest zadnym “korwinizmem” ale fundamentem, na ktorym opiera sie system prawny w cywilizacji zachodniej (z wylaczeniem komunizmu i daleko posunietego socjalizmu).

    Odnosnie tego, co napisal jb: nie znam rzeczonego Andrew Weila ale nie zmienia to prostych faktow:
    - obecnie uznawana dzienna “optymalna” dawka witaminy D3 dla doroslego wziela sie z prewencji krzywicy; lekarze niedlugo po odkryciu samej witaminy D3 zaczeli podawac jej suplementy dzieciom chorym i zauwazyli, ze dawka 400IU wystarcza do powstrzymania krzywicy.
    - skora przecietnego przedstawiciela rasy kaukaskiej, opalonego, po 7 godzinach przebywania na slonecznej plazy produkuje ok. 4000IU witaminy D3

    Z tego co wiem witamine D3 mozna przedawkowac, ale to trzeba tego sie nawpierniczac jakies kosmiczne ilosci:
    “in healthy adults, sustained intake of more than 1250 micrograms/day (50,000 IU) can produce overt toxicity after several months”

  12. Futrzaku, myslę że pisząc o tym, jak matki latają po antybiotyk do lekarza sama odpowiedziałaś sobie na to pytanie dlaczego witamina D3 jest na receptę. Polacy to niestety naród lekomanów uwielbiający apteki w mojej najblizszej okolicy jest ich 4 a ma powstać 5 i dlatego myslę, że akurat w takim kraju jak Polska to może i lepiej, że sporo leków jest na receptę, nawet jeśli niektóre na wyrost.

  13. miski;
    nie wiem jaki moze byc powod, dla ktorego wyrazasz sie lekcewazaco o Dr.Weil. Czyzbys stosowal sie do jego rad i zle na tym wyszedl? Rozumiem, ze ciezko jest zmienic sposob odzywiania, dlatego latwiej jest kpic.

  14. Kamenari:
    i to mnie wlasnie rzuca na kolana.
    W krajach, w ktorych populacja cierpi na niedobor witaminy D dodaje sie ja np. do mleka, serow, sokow etc.
    A co robi sie w Polsce w ramach walki z podobnym problemem?
    Do zakupu suplementu wit. D wymaga sie recepty, bo matki faszeruja niepotrzebnie dzieci antybiotykami.

    Pomysl zywcem wyjety z “The Onion” :))))))

  15. Tytuł tego wpisu to chyba samokrytyka.
    Dobrymi źródłami witaminy D są śledzie i żółtka jaj. Na to też nikogo nie stać ? Można pić tran lub łykać kapsułki tranowe. Ponadto w Polsce margaryny są wzbogacane witaminą D.

  16. glos:
    ta….
    jedno jajko zawiera ok. 20IU witaminy D3 czyli trzebaby zjesc 20 jajek zeby wyrobic oficjalna dzienna norme.
    Sledz – kto codziennie zjada co najmniej 100g sledzia w Polsce?

    Tran – no owszem mozna sobie kupic. Czy tani? No…..120 kapsulek za 29 PLN, z czego zeby wyrobic dzienna norme trzeba ich zjesc 8 dziennie. Czyli starcza nam na raptem 15 dni.

  17. Jak dla mnie , pozostałość po ,opiekunczosci’ państwa, jedna z wielu. Pozostaje miec nadzieje ze z czasem przepisy staną sie mniej opiekuńcze rownież tu( kto ustala listę leków które wymagają recepty ? Prosze im to wytłumaczyć ;))
    Apap tez chyba można przedawkowac ?
    I nie wydaje mi sie ze polacy są lekomanami bardziej niż inne nacje. Raczej , bardziej dbają o dzieci..

  18. @futrzak
    wymaganie, zeby ktos umial czytac ze zrozumieniem napis na pudelku nie jest wygorowanym wymaganiem w panstwach rozwinietych,
    Idealizm. Tym bardziej wymaganie, by nie tylko przeczytał ale zrozumiał i się zastosował.

    Podobnie odpowiedzialnosc za wlasne czyny i decyzje tez nie jest zadnym „korwinizmem”
    Nie przeczytałaś chyba tego co napisałem. Pisałem, że korwinizmem jest pogląd, że koszty takich indywidualnych decyzji ponosi wyłącznie podejmujący. W wielu wypadkach koszty ponoszą osoby trzecie, bliscy, całe społeczeństwo.

    Weil
    Weil to propagator pseudonauki i pseudomedycyny
    Np. http://www.quackwatch.org/11Ind/weil.html
    http://www.skepdic.com/integratmed.html
    http://www.sciencebasedmedicine.org/index.php/surprise-surprise-dr-andrew-weil-doesnt-like-evidence-or-science-based-medicine/

  19. Przeciwbólowce są bez recepty. I co? I już gimnazjalistki wciągają je jak tiktaki, masakrując sobie bebechy i jednocześnie obniżając skuteczność środków.

    Polak biegnie po antybiotyk. Dostanie L4, nałyka się prochów, ale po drodze to dziabnie piwko, to nie wytrzyma pod kołdrą, i całe zwalczanie infekcji na nic. Ale antybiotyk musi być. Noboprzecież działa, nie?

    Futrzak, rozumiem Twoje oburzenie, ale zrozum kontekst – może mamy przeregulowane społeczeństwo, ale bez tych regulacji połowa społeczeństwa leżałaby kwicząc i zwijając się z bólu. A co z profilaktyką ginekologiczną? Co (duh!) z profilaktyką andrologiczną? Co z banalnymi okresowymi badaniami chociażby na TSH czy cukier we krwi? A Tobie się witamin zachciewa ;-)

  20. kapsułki dla niemowląt z vit.D- dostepne bez recepty

  21. miski:
    right, specjalnie przekonujacy jest ten argument odnoszacy sie do wygladu dr. Weil, jak nie kijem go to palka.
    Podobna nagonka jest na Dr. Esselstyn, tylko trudno jest zaprzeczyc efektom. Walka lobby miesnego i farmaceutycznego z inaczej myslacymi, ktorych jest coraz wiecej.
    Cheers!

  22. Zadziwiajace, ze z tak ograniczonym zaufaniem do polskiego narodu cokolwiek jest dostepne bez recepty. Przeciez nawet zwykle witaminy, leki na zbicie temperatury itp. dostepne bez recepty mozna przedawkowac, ale jakos ludzie trzymaja sie dawkowania podanego na pudelku. Idac waszym tokiem rozumowiania antybiotyki powinny byc wydzielane pacjentowi doustnie. Powinien jezdzic do kliniki trzy razy dziennie, bo jeszcze gluptas wszystko jednego dnia wypije i sobie zaszkodzi?

    Co do mlodziezy spozywajacej, to za moich czasow byli tacy co wachali klej. Czy klej tez powienien byc na recepte?

  23. [...] Porusza on ten sam problem, ktory byl dyskutowany pod poprzednia moją notka: [...]

  24. popytalem znajomych lekarzy (4, kazdy 10+ lat w primary care) – nikt nie pamieta aby widzieli kogos z objawami przedawkowania d3 – for that matter nie pamietaja nikogo z przedawkowaniem jakiejkolwiek witaminy

    ale to chyba nie spelnia warunkow badania naukowego – bo i pamiec zawodna i malo to kto mierzy

    odwrotnie – ostatnio widuja sporo ludzi z niedoborem d3 bo media rozgolsnily od kilku lat i ludzie prosza o test

  25. Smalec wpierniczać tam jest inkryminowana witamina nie trzeba tłustych ryb

  26. miski ja mysle ze ty tyle wiesz co zjesz a prawdopodobnie jesz glownie pasze…
    Dr Weil jest jedna z bardzo znanych osobistosci w swiecie nauki medycznej
    (nie mylic z naukowcami, siedzacymi w kieszeniach firm farmakologicznych)
    Szacowna Mayo Clinic wspolpracuje z Dr. Weil jak tez wiele innych University of Arizona) w dziedzinie medycyny integracyjnej. Jest jednym z pionierow tejze dziedziny, nigdy nie dal sie sprzedac corporacji/farmacji.
    Co do rozpoznania co to jest medycyna integracyjna, no coz masz racje, ze dyskutowac sie z toba nie da. Zmien diete to i umysl ci sie polepszy, a moze zacznij zazywac wiecej witaminy D

    troche do poczytania tak z marszu pierwszy lepszy link
    http://www.mayoclinic.org/news2008-mchi/4904.html

  27. Uwaga. Poniewaz blog ten czytuja osoby spoza Polski ktore moglyby odniesc bledne wrazenie ze to co wypisuje Futrzak to prawda informuje, ze:
    1. Witamina D3 jest do kupienia bez recepty w kazdej aptece. Osoby zamieszkale w Polsce moga to sprawdzic osobiscie,
    2. posiadanie recepty nie jest warunkiem zakupu a warunkiem uzyskania znizki cenowej.

    Wydaje sie ze jesli ktos chce byc traktowany powaznie powinien sprawdzic informacje PRZED publikacja.

  28. Udacznik:
    to ja poprosze adres takiej apteki w Gdyni – bo w tych co pytalam to bez recepty sprzedac nie chcieli (poza jakims zelem dla niemowlat, w ktorym byla maciupenka dawka).

  29. “Mozna oczywiscie uzupelnic braki z dieta, ale kogo jest stac na codzienne jedzenie tlustych ryb?”

    Pusta demagogia. Wędzony śledź – 9.99zł/kg.

  30. APTEKA DYŻURNA, Gdynia – Karwiny, Chwaszyńska 21c, 058 660 80 80
    prosze pytac o VitaD (w tabletkach)

    Udacznik

  31. [...] decyzje. Podobno. Dla mnie dramatyczne staje się znudzenie problemami Grecji, jęczenie, jak to w Polsce jest źle i jakimi leszczami musimy być, skoro jeszcze stąd nie uciekliśmy czy [...]

  32. [...] Porusza on ten sam problem, ktory byl dyskutowany pod poprzednia moją notka: [...]


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 35 other followers