Nie moge w Polsce legalnie zalozyc firmy ani zarejestrowac dzialanosci gospodarczej.
Gdybym to chciala zrobic jako cudzoziemiec, to musze w sądzie zlożyć oświadczenie, ze nie posiadam numereu PESEL. Tyle, że ja go posiadam (dostałam defaultowo w momencie wyrobienia dowodu osobistego dawno temu).
Poświadczenie nieprawdy jest przestępstwem.
Gdybym chciała zalozyc firme jako obywatel polski tez nie moge – bo u notariusza musze sie wylegitymowac jakims waznym dokumentem polskim, ktorego nie posiadam.
Odnowic paszportu bądź dowodu też nie mogę – zgodnie z prawem uchwalonym w 2006 (bodajze) roku, nie jestem w stanie skompletowac dokumentow potrzebnych do “umiejscowienia” malżenstwa, a nastepnie rozwodu z obywatelem amerykanskim. Pat.
W ten sposob panstwo polskie kara obywateli, ktorzy śmieli kiedyś wyjechać z kraju i pozyskać obce obywatelstwo. Oficjalnie oczywiscie nikt powrotu nie zabrania.
Rzeczony paragraf 22 dotyczy tylko tych, ktorzy weszli w zwiazek malzenski za granica i zmienili przy tej okazji nazwisko…
Futrzak, albo mi cos umknelo, albo nie rozumiem;) Na kij Tobie firma w Polsce? Masz zamiar tam mieszkac?
Przez: stardust w 28 Sierpień 2011
o 12:08
Skad. Ale jesli pozyskamy jakichs polskich inwestorow to polska spolka bedzie potrzebna.
Przez: futrzak w 28 Sierpień 2011
o 12:11
Z ciekawości: a jak w analogicznej sytuacji mają się sprawy w USA?
Przez: Fa-Fik w 28 Sierpień 2011
o 12:33
Fa-Fik tu masz odpowiedz na Twoje pytanie:
http://www.infotaxsquare.com/view_article.php?id=201
Przez: stardust w 28 Sierpień 2011
o 12:46
Jeszcze jeden link:
http://www.activefilings.com/incorporation-services/international-plan/faqs/#us_address
Przez: stardust w 28 Sierpień 2011
o 12:55
Chodziło mi bardziej o sytuację Amerykanki opuszczającej kraj, która wychodzi za mąż zmieniając nazwisko, a potem wraca. Jak wtedy udowadnia tożsamość, obywatelstwo, etc.? Czy paszporty amerykańskie ważne są bezterminowo? A jeśli nawet, to czy Mrs Kowalska może się legitymować paszportem wystawionym na Miss Jones? W końcu to też mogłoby być oświadczeniem nieprawdy; jeśli urzędnik spyta “Czy to pani paszport?” – sprawa jest czysta, ale może spytać “Are you Miss Jones?” – i mamy problem. ;)
Przez: Fa-Fik w 28 Sierpień 2011
o 13:14
Fa-Fik:
Stardust juz odpowiedziala w sprawie spolek, natomiast jesli chodzi o malzenstwa i rozwody zagraniczne to trzeba miec przetlumaczone marriage certificate przez tlumacza przysieglego oraz orzeczenie rozwodowe.
Jedyne problemy sa w wypadku krajow, gdzie uznawana jest poligamia, ktora w USA jest nielegalna. Wtedy bedac np. druga czy trzecia zona w kraju pochodzenia nigdy nie bedzie sie uznana oficjalna zona w USA.
Przez: futrzak w 28 Sierpień 2011
o 13:15
Może pytanie z księżyca, ale czy podczas składania podania o dowód osobisty ktoś sprawdza stan małżeński, czy wystarczy wpisać nie zamężna/ kawaler i po kłopocie … czy trzeba udowadniać, że nie jest się wielbłądem?
Przez: Sebastian w 28 Sierpień 2011
o 13:22
@Futrzak
A u nas takie same dokumenty nie wystarczyłyby do potwierdzenia, że Ty sprzed wyjazdu i Ty teraz to ta sama osoba? To o nich piszesz, że są nie do uzyskania?
Przez: Fa-Fik w 28 Sierpień 2011
o 13:31
Sebastian:
sprawdza sie to, co jest w systemie PESEL. A ja juz sobie raz odnawialam paszport w 2001 r. na nowe nazwisko i to jest problem. Gdybym tego nie zrobila, to sytuacja wygladalaby inaczej.
Fa-Fik:
wystarczaly do 2006. Teraz ja musze miec oprocz tego birth certificate mojego eks mauzonka, oprocz tego jego oswiadczenie potwierdzone notarialnie a stwierdzajace, ze zgodzil sie na moja zmiane nazwiska na jego. uhm…
Przez: futrzak w 28 Sierpień 2011
o 16:52
Polskie prawo administracyjne, z tego co pamietam, uznaje instytucje podania do urzedu, w ktorym mozesz wylozyc swoja sytuacje w celu pozytywnej decyzji, przykladowo uzyskania nowego dowodu osobistego/paszportu, mimo niesprzyjajacych formalnie okolicznosci. Nie aby byla jakakolwiek gwarancja, ale moze warto sprobowac. IANAL etc.
Przez: w w 28 Sierpień 2011
o 19:27
w dobrze gada. Miałem w najbliższej rodzinie przypadek następujący:
Małżeństwo się sypnęło, pan wyjechał za granicę, po kilku latach uzyskał tam rozwód. W Polsce oficjalnie ani była mężatką, a pan zmarł, pani nie mogła zmienić dowodu osobistego bo nie mogła ściągnąć do kraju wymaganych papierów rozwodowych. Ambasada w kraju, do którego pan wyjechał nie chciała/nie mogła pomóc.
No i pani właśnie poszła na spotkanie do lokalnego UM i rozmawiała z szefową wydziału dowodów osobistych czy jak się tam zwie – szefowa kazała jej napisać pismo przedstawiające sytuację, a po jego otrzymaniu zgodziła się na wyrobienie dowodu bez potrzebnych papierów. Tak więc gdybyś miała na to czas, to leć do urzędu, uśmiechnij się miło do pani naczelnik, powiedz jaką świnią jest eksmąż i może się uda…
Przez: TFM w 28 Sierpień 2011
o 22:52
A moze do prawnika sie udac? Sa tacy specjalizujacy sie w miedzynarodowym prawie rozwodowym.
Przez: snufkin w 29 Sierpień 2011
o 00:38
Futrzak – może czegoś nie rozumiem, ale przecież te dokumenty (akt małżeństwa / akt rozwodu) są do zdobycia i nie trzeba wcale zgody byłego małżonka, żeby je umiejscowić w Polsce. Trzeba najpierw iść do kilku urzędów w Stanach, żeby wydobyć rozszerzoną wersję amerykańskiego dokumentu (city clerk, State Department, może jeszcze z jeden po drodze – dokładnie nie pamiętam, ale w Nowym Jorku zajęło mi to jeden dzień). Jak się już to ma, to dalej jest już łatwiej – tłumaczenie przysięgłe + urząd w Polsce.
Przez: salon nowojorski w 29 Sierpień 2011
o 06:56
Jest potrzebny birth certificate ex-małżonka? Naprawdę?
Przez: salon nowojorski w 29 Sierpień 2011
o 06:58
salon:
tak BYLO do roku 2006. Teraz musze miec pisemna zgode eks-mauzonka potwierdzona notarialnie. Informacja taka znalazlam na stronie konsulatu polskiego w LA, a potem jeszcze zadzwonilam dodatkowo, zeby sie upewnic. Niestety, jest to potrzebne.
Sam akt malzenstwa nie wystarcza, a jesli chodzi o umiejscowienie rozwodu to musisz otworzyc przewod sądowy w Polsce. Moja kumpela zastanawiala sie nad tym i ze wstepnych szacunkow zrobionych przez prawnika w Polsce wyszlo, ze sprawa zajmie 2 lata (Warszawa, tam gdzie byla ostatnio zameldowana) i co najmniej $6 000.
Przez: futrzak w 29 Sierpień 2011
o 07:01
Tak, birth certificate tez. Na dodatek jest on wazny tylko 3 miesiace od daty wystawienia.
Przez: futrzak w 29 Sierpień 2011
o 07:02
Futrzak, ja zgadzam sie z tym co w napisal powyzej. Mysle, ze jak pojdziesz do urzedu i pogadasz z kim trzeba, to uda ci sie popchnac sprawe dowodu. W Polsce tak zawsze strasza przepisami i surowa mina, ale jak przychodzi co do czego to biurokracja ukazuje ludzka twarz.
Tylko musisz przemowic komu trzeba do serca, wiec tez wrzuc usmiech numer trzy i kilka lezek w oczki jak bedziesz z paniami rozmawiac ;)
Natomiast tez strasznie zaluje, ze w akcie temporary insanity zmienilam nazwisko na meza. Ile mnie to kosztowalo roboty i w Stanach i w Polsce, po prostu w glowie sie nie miesci. Dlatego naprawde rozumiem jak sie czujesz (wiem, ze masz jeszcze bardziej skomplikowana sytuacje przez rozwod, wiec jakby co bedziesz miec jeszcze wiecej roboty niz ja mialam).
BTW W gwoli scislosci, jako obywatel polski na stale mieszkajacy poza Polska, nie podlegasz obowiazkowi posiadania polskiego dowodu osobistego. Natomiast ciagle masz obowiazek posiadania polskiego paszportu jesli podrozujesz do Polski.
Przez: scientika w 29 Sierpień 2011
o 07:47
A i przyszedl mi do glowy nowy pomysl na szybkie rozwiazanie twojego problemu: wez slub z kims innym i zmien nazwisko na jego :) Wtedy bedziesz musiala umiejscowic w Polsce tylko ten nowy slub, a nie stary i zwiazany z nim rozwod.
Przez: scientika w 29 Sierpień 2011
o 07:50
Hmmm… Na stronie Konsulatu w Nowym Jorku jest to opisane trochę inaczej: http://www.polishconsulateny.org/pl/index.php?m=57 Wynikałoby z tego, że akt urodzenia współmałżonka jest wymagany przy składaniu *skróconej* formy aktu małżeństwa. Natomiast State Department wymaga *odpisu zupełnego*, żeby wydać apostille. Broń Boże nie piszę tego, żeby się czepiać, tylko zastanawiam się, który konsulat ma prawidłowe informacje.
A może warto by zadzwonić do urzędu w Polsce i zapytać, co trzeba im przedstawić?
Przez: salon nowojorski w 29 Sierpień 2011
o 10:14
Nevermind, Konsulat w Chicago też pisze że potrzebne są obydwa akty urodzenia http://www.polishconsulatechicago.org/index.asp?page=um_peln
Przez: salon nowojorski w 29 Sierpień 2011
o 10:17
“Natomiast ciagle masz obowiazek posiadania polskiego paszportu jesli podrozujesz do Polski.”
Nie zgadzam sie, bo to nieprawda. Od 27 lat nie posiadam ani polskiego paszportu ani dowodu a w Polsce bylam 3 razy, ostatni raz 2.5 roku temu, za kazdym razem na paszporcie amerykanskim. Nigdy nikt mnie nie pytal o polski paszport.
Przez: stardust w 29 Sierpień 2011
o 10:22
W kazdym razie ide jutro do urzedu sie pytac. Byc moze da sie to zalatwic iaczej.
Przez: futrzak w 29 Sierpień 2011
o 10:26
Stardust ma racje – to co jest wymgane to legitymowanie sie TYM SAMYM paszportem przy wjezdzie i wyjezdzie.
Moze to byc paszport dowolnego kraju, ktory nie jest objety przez Polske restrykcjami wjazdowymi.
Przez: futrzak w 29 Sierpień 2011
o 10:28
@ stardust @ futrzak
WIem, ze niektorzy podrozuja bez problemow do Polski bez polskiego paszportu. Nie zmienia to faktu, ze Polska wymaga by polscy obywatele uzywali w czasie takiej podrozy polskiego paszportu i okazjonalnie niektore osoby mialy problem z opuszczeniem Polski wlasnie z powodu braku polskiego paszportu…
Nawet US Dept of State o tym informuje:
“Poland requires Polish citizens (including U.S. citizens who are or can be claimed as Polish citizens) to enter and depart Poland using a Polish passport. If you are a U.S. citizen and also a Polish citizen, or are unsure if you hold Polish citizenship, you should contact the nearest Polish consular office for further information.”
cytat z: http://travel.state.gov/travel/cis_pa_tw/cis/cis_1000.html#entry_requirements
Prosty sposob na unikniecie tego problemu to wylot z np Niemiec, zamiast z Polski.
Przez: scientika w 29 Sierpień 2011
o 10:57
Z pierwszej ręki: w Polsce jestem 2-3 razy w roku, latam najczęściej LOT-em prosto do Warszawy. Za każdym razem biorę ze sobą obydwa paszporty (na wszelki wypadek), ale przy wjeździe i wyjeździe pokazuję wyłącznie ten amerykański. Tylko raz (i to kilka lat temu) zapytano mnie o polski paszport.
Przepisy przepisami, a życie życiem.
Przez: salon nowojorski w 29 Sierpień 2011
o 16:05
Przez: two cents w 29 Sierpień 2011
o 18:43
Na argument, że ani ex-żona, ani obecnażona, ani troje dzieci, w tym dwoje pełnoletnich, nie są objęte wnioskiem, bo albo nie mają polskiego obywatelstwa, albo nie są zainteresowane zrzeczeniem, mówią mi, że “u nas som takie przepysy” i żebym się nie mądrzył, bo konsul wie lepiej.
Żadna z tych pięciu osób nie ma nic wspólnego z Polską. Żadna nie ma numeru PESEL ani jakichkolwiek polskich papierów. Aby w ogóle móc złożyć wniosek, mam załatwić kosztowne “umiejscowienie’ w Polsce trzech aktów urodzenia, po uprzednim kosztownym wyrobieniu czterech numerów PESEL (bo sam też PESELU nie mam, a bez tego moje dzieci, jak wiadomo, nie istnieją).
via Poległy na wałach – Stary Wiarus: “W Temacie Maci [również staryw.blogspot.com]” – Salon24.
Przez: Штирлиц w 29 Sierpień 2011
o 19:11
Wyrazy współczucia dla pani. Pisalem kiedyś o tym sporo, można wyszukać na moim blogu http://wtemaciemaci.salon24.pl/ przeszukując go na słowo kluczowe ‘obywatelstwo’.
Polska jest schizofrenicznym krajem który sobie roi, że sprawuje władzę nad każdym, kto się w ciągu nieskończonych pokolen o polski plemnik otarł, i nad jego potomstwem do nieskończonego pokolenia.
Zwalniać swoich obywateli z obywatelstwa nie chcą, chociaż Konstytucja pozwala. Nie uznają światowej zasady, że jeśli ślub i rozwod są ważne tam, gdzie ich udzielono, to są ważne wszędzie. Nie chcą wydawać polskich paszportów, ale jednocześnie grożą, że nie wypuszczą z powrotem do domu podwójnych obywateli bez polskich paszportow, choć podwójne obywatelstwo mieć wolno.
Trudno powiedzieć, dlaczego się tak zachowują. jedni twierdzą. że z głupoty, inni, że z klasycznie polskiej bezinteresownej złośliwości, jeszcze inni, że podają zawyżone o emigracyjne ‘martwe dusze’ statystyki ludności do Unii i pobierają w następstwie tego zawyżone unijne dotacje.
Niech pani to oleje. Nikt normalny nie powinien brnąć w to bagno, gdzie każdy polski urzędnik osiąga orgazm w ten sposób, że pokazuje petentowi czyje na wierzchu i kto tu rządzi. A ja nie po to wyemigrowałem, żeby potem stawać słupka na każdy gwizdek polskiego urzędnika.
Czy pani wie na przykład, że jeśli się pani rozwiedzie i ponownie wyjdzie za mąż bez zawiadamiania Warszawy i wnoszenia dantejskich opłat za nic w konsulatach, to według prawa polskiego jest pani bigamistką, i w Polsce można panią ścigać z urzędu i zamknąć na dwa lata?
No właśnie. To jest kraj stojący absurdem. Zawsze był, długo będzie. Nie należy kopać się z koniem.
Przez: Stary Wiarus w 30 Sierpień 2011
o 02:45
Jako, że sprawa się zrobiła nieco publiczna- uprzejmie donosze, że obiecujące rozwiązanie się znalazło. Znaczy- zalegalizować dokumentów się oczywiście nie da- paragraf 22 i tyle. Ale da się po prostu zmienic nazwisko. Ot tak sobie, Ewentualnie- w zależności od szczegółów jakie wyjdą być może da się tez unieważnić decyzję o uznaniu aktu małżeństwa.
Cóż- trzeba pamiętać o 2 zasadach:
1. W Polsce da sie wszystko załatwić
2. W Polsce nie da się nic załatwić normalnie…
Przez: maczeta ockhama w 30 Sierpień 2011
o 08:57
ja was nie rozumiem emigranci. Jesli tak zle w tej Polsce, jesli nie mozna zalatwic dowodu, jesli zarcie nie takie, jesli ludzie sie nie socjalizuja: TO PO JAKA CHOLERE TU WRACACIE ???
Przez: USA IS THE BEST HAHA w 31 Sierpień 2011
o 00:44
ja was nie rozumiem emigranci. Jesli tak zle w tej Polsce, jesli nie mozna zalatwic dowodu, jesli zarcie nie takie, jesli ludzie sie nie socjalizuja: TO PO JAKA CHOLERE TU WRACACIE ???
==============
Skoro oczekuję rozsądnego standardu obsługi podczas odwiedzin w Ugandzie, Paragwaju i na Filipinach, to dlaczego nie mogę się podobnego spodziewać podczas wizyty w kraju swego urodzenia?
Wiele osób z zazdrością mówi o solidarności plemiennej Żydów i rozpacza, że Polacy tak nie potrafią. Ale w Izraelu każdy odwiedzający ten kraj Żyd z zagranicy jest witany ciepło, traktowany jako członek rodziny, i nikomu nie wpadnie do głowy nie to, żeby mu grozić, że się go z powrotem do domu nie wypuści, ale w ogóle żeby w jakikolwiek sposób odreagowywać na diasporze frustracje macierzy. Natomiast ulubionymi zajęciami Polaków są edukacja (“pan nie wie kto ja jestem, ja pana nauczę!”) oraz ekshibicjonizm (“ja panu pokażę!”)
Przez: Stary Wiarus w 31 Sierpień 2011
o 05:07
“Natomiast ulubionymi zajęciami Polaków są edukacja („pan nie wie kto ja jestem, ja pana nauczę!”) oraz ekshibicjonizm („ja panu pokażę!”)”
Powaznie piszesz czy zartujesz ?
“Ale w Izraelu każdy odwiedzający ten kraj Żyd z zagranicy jest witany ciepło, traktowany jako członek rodziny, i nikomu nie wpadnie do głowy nie to, żeby mu grozić, że się go z powrotem do domu nie wypuści, ale w ogóle żeby w jakikolwiek sposób odreagowywać na diasporze frustracje macierzy.”
Nie slyszalem zeby w Polsce ktos komus grozil ze go nie wypusci :)))) ale moze dlatego ze ostatni celnik jakiego widzialem na oczy to byl Amerykanin. A dokladnie USman. Poza tym nigdy nie slyszalem zeby jakis Zyd (nawet nieudacznik) tak sie pultal na swoj kraj jak to robi autorka bloga. Na tym blogu natomiast pani Futrzak co wpis to jakies frustracje wylewa tylko wlasnie nie rozumiem dlaczego. Przeciez jest obywatelka USA wiec niech tam siedzi i niech tam bedzie szczesliwa. Po co majac wybor wiecznej szczesliwosci przyjezdza do tego nedznego kraju nad Wisla ?
Przez: udacznik w 31 Sierpień 2011
o 09:03
http://paszporty.blogspot.com/search/label/pu%C5%82apka
Przez: Штирлиц w 1 Wrzesień 2011
o 02:52
http://groups.google.com/group/soc.culture.polish/msg/e31ea7d73aac21c9
Przez: Штирлиц w 1 Wrzesień 2011
o 03:02
@Sztyrlic
W imieniu wlasnym chcialbym Cie przeprosic za to ze musisz przestrzegac lokalnego prawa panstwa na terytorium ktorego sie znajdujesz. Prosze przyjmij moje przeprosiny. Jestem pewien ze na terytorium USA, Kanady, Francji, Niemiec, Australii czy innego dowolnie wybranego panstwa na lokalne prawo mozesz gwizdac a lokalne wladze moga Ci naskoczyc.
Jeszcze raz prosze o wybaczenie.
Przez: Udacznik w 1 Wrzesień 2011
o 04:53
@ stary wiarus pie trzy po trzy. Na forum gazeta.pl nadwal razem z soup_nazi. Szkoda gadac. Nieznajamosc prawa nie zwlania z przestrzegania przepisow. Ciesz sie ze Ciebie przyjeli w tej Polsce bo w takiej Jpaonii to by nawet na Ciebie nie spojrzeli.
Przez: bagel w 1 Wrzesień 2011
o 12:12
Kochany Udaczniku,
Pułapka paszportowa ma tyle wspólnego z jakimkolwiek prawem, co demokratura postmagdaleńska z demokracją. Chodzi o trzymanie warchołów polonijnych na oległość od Wolski, coby znowóż nie zaczęli knuć przeciwko szczęśliwie uwłaszczonym.
Polonii wstęp wzbroniony?
2003-04-15 (10:31)
Glos Wybrzeza
Paszportowa pułapka
Od 1 stycznia 2003 konsulaty rygorystycznie egzekwują przepisy regulujące wjazd na teren Polski osób pochodzenia polskiego. Regulacje te są ostro krytykowane przez Polonię i nazywane “pułapką paszportową”. Polega ona na tym, że wjeżdżając do Polski osoby o polskim pochodzeniu mogą się legitymować dowolnym posiadanym paszportem. Wyjechać mogą tylko przedstawiając polski paszport. Jeżeli takiego nie posiadają, mogą zostać zatrzymane. Zasada ta dotyczy także osób, które mając rodziców Polaków urodziły się za granicą, nigdy nie mieszkały w Polsce i nie znają naszego języka – np. znana aktorka Stephanie Powers (wł. Stefania Zofia Federkiewicz).
Czytając opinie Polaków mieszkających za granicą, zapisane na forum internetowym http://www.forumpolonia.com na którym wspominają swoje kontakty z polską administracją, nieodparcie przypominają się doświadczenia bohaterów powieści “Proces” czy “Zamek” Franza Kafki. Przepisy regulujące zasady na jakich mogą przyjechać do Polski, lub w jaki sposób mają zrzec się polskiego obywatelstwa, są tak rozbudowane, że czytający je ludzie gubią się w nich i dochodzą do wniosku, że regulacje nawzajem sobie przeczą i w wielu przypadkach czynią niemożliwym wyrobienie sobie polskiego paszportu, czy zrzeczenie się polskiego obywatelstwa. Ustawa paszportowa, która obowiązuje od 1 stycznia tego roku głosi, że “Kto będąc obywatelem polskim i posiadając jednocześnie obywatelstwo obce posługuje się przed polskimi organami dokumentami tożsamości innymi niż polskie, podlega karze grzywny” do 5000,- zł. Zostać obywatelem polskim jest bardzo prosto Nie trzeba się nawet urodzić w Polsce, mieszkać tu ani znać naszego języka. Wystarczy, że jedno z rodziców będzie posiadało obywatelstwo polskie i w ciągu trzech miesięcy od urodzenia nie zadba o zaznaczenie, że dziecko przyjmuje obywatelstwo drugiego rodzica. Jednak aby wyrobić sobie polski paszport za granicą, trzeba, oprócz poniesienia niemałych kosztów, uzbroić się w cierpliwość.
Dlatego wielu Polaków posiadających podwójne obywatelstwo popełnia wykroczenie, posługując się przy przekraczaniu granicy paszportem innym niż polski. Z dyskusji na polonijnych stronach internetowych wynika, że wielu rodaków, chcąc uniknąć kłopotów, rezygnuje z odwiedzenia Polski, ich dzieci depolonizują się całkowicie, nie mając szans na odwiedzenie kraju rodziców, a polskie pochodzenie może być istotną przeszkodą w robieniu kariery w administracji kraju ich zamieszkania.
Udowodnij, że nie jesteś Polakiem
Uczestnicy wspomnianego forum są przekonani, że każda osoba wyjeżdżająca z Polski, legitymująca się paszportem innego kraju, a mająca polsko brzmiące nazwisko lub wpisane miejsce urodzenia w Polsce, może zostać przez służby graniczne poproszona o okazanie polskiego paszportu. Według nich, aby udowodnić w takiej sytuacji, że nie jest się Polakiem należy mieć specjalny dokument wydawany przez prezydenta RP osobom, których wniosek o zrzeczenie się polskiego obywatelstwa został pozytywnie rozpatrzony.
- Ostatni raz odwiedziłam kraj w 1998 roku i od tego czasu nie byłam, bo obawiam się problemów na Okęciu z powodu nieposiadania polskiego paszportu, który jest mi zbyteczny, bo mam jeden – USA, tu płacę podatki, tu mieszkam, a nie tam – pisze na forum http://www.forumpolonia.com emigrantka z Polski. – Nie będę ryzykować. Mój urlop chcę spędzić godnie, bez nerwów i wróżenia z fusów: wypuszczą mnie czy mnie nie wypuszczą do mojego domu, mimo że należałoby odwiedzić groby rodziców i moich bliskich. Ale cóż, mogę jechać wszędzie, tylko nie do Polski. Poruszyło mnie do głębi traktowanie małżeństwa – Amerykanów polskiego pochodzenia. Pisał o tym “Dziennik Polski”. Wyłapano ich na Okęciu, bo zdradziło ich typowo polskie nazwisko – Stasik. Pan Stasik przybył do Polski jako do kraju swoich przodków. Nie mówił po polsku. Jego żona wyjechała z Polski jako dziecko. Jak podawał “Dziennik”, pana Stasika omal nie pobito, bo według polskiej służby granicznej powinien mieć polski paszport i mówić po polsku. Że służba graniczna w Polsce powinna znać angielski nikomu jakoś do głowy nie przyszło. Wybroniła go jego żona, która nie zapomniała polskiego.
- Każda sprawa jest traktowana indywidualnie – informuje funkcjonariusz SG dyżurujący pod bezpłatnym numerem informacyjnym 0 800 422322. – Osoba, która obawia się, że mogłaby mieć jakiekolwiek problemy z przekroczeniem polskiej granicy, powinna zwrócić się z zapytaniem do polskiej placówki dyplomatycznej zanim tutaj przyjedzie. Generalnie Straż Graniczna nie ma zadania sprawdzać, czy ktoś może się danym dokumentem posługiwać czy nie. Sprawdzamy jedynie, czy dokument nam przedstawiony jest prawdziwy, aktualny i czy przedstawia nam go osoba, której dane są w tym dokumencie. Jeżeli, dajmy na to, pan Kaminski przedstawi nam własny, ważny paszport USA i nie będzie figurował w ewidencji obywateli polskich, to nie mamy żadnego powodu, aby wymagać od niego jakiegoś innego dokumentu.
Zalegalizować, przetłumaczyć, umiejscowić
Konieczność okazania polskiego paszportu budzi tak wiele emocji głównie ze względu na skomplikowaną procedurę uzyskiwania paszportu. Wśród wprowadzonych od tego roku procedur pojawiła się m.in. konieczność umiejscawiania dokumentów wydanych za granicą w Polsce.
- Od 1 stycznia wnioski paszportowe możemy rozpatrywać wyłącznie w oparciu o polskie akty stanu cywilnego – informuje Andrzej Janik, konsul RP w Kanadzie. – Dotykamy tutaj problemu umiejscawiania, czy też rejestracji obcych aktów stanu cywilnego w polskich księgach stanu cywilnego. Aktów urodzenia dzieci, aktów zawarcia małżeństwa itp. Każda osoba, która wnosi o wydanie paszportu polskiego, winna, poza innymi dokumentami, które do tego są potrzebne, okazać – na przykład w przypadku dzieci – polski akt urodzenia dziecka. Oznacza to, że dziecko polskiego pochodzenia urodzone w np. w Kanadzie aby przyjechać na wakacje do Polski musi złożyć podanie o paszport, a żeby to zrobić musi mieć wydany w Polsce polski akt urodzenia, który jest odpowiednikiem aktu kanadyjskiego.
- Jeśli chodzi o akty urodzenia dzieci, można umiejscowienia dokonać w urzędzie stanu cywilnego ostatniego miejsca zamieszkania albo matki, albo ojca – oczywiście, jeśli obydwoje są obywatelami polskimi – wyjaśnia dalej konsul. – To nie musi być czynione w urzędzie w Warszawie, chyba że ktoś mieszkał w Warszawie. Zachęcamy, aby to czynić za pośrednictwem znajomych i rodziny, bo zajmie to na pewno znacznie mniej czasu. Proponujemy następujący sposób: prosimy przyjść do konsulatu, zalegalizować dokument, sporządzić pełnomocnictwo do załatwienia tej sprawy przez kogoś w Polsce. Oba dokumenty wysłać listem poleconym lub kurierem do Polski. W Polsce ten kanadyjski akt urodzenia należy przetłumaczyć u tłumacza przysięgłego, a następnie z trzema już dokumentami (tj. zalegalizowanym oryginałem, pełnomocnictwem oraz urzędowym tłumaczeniem) udać się do urzędu stanu cywilnego gdzie, na ogół po kilku dniach, będzie można odebrać polskie akty urodzenia.
Akt urodzenia posłuży polskim urzędnikom do nadania osobie urodzonej poza Polską lub takiej, która wyjechała z Polski zanim wprowadzono ewidencję PESEL do nadania jej numeru ewidencyjnego, bez którego nie można wydać paszportu.
- Jestem w trakcie wyrabiania polskiego paszportu – pisze internauta z Francji. – Jak na razie to istna droga cierniowa! Należy zalegalizować moje zaślubiny wedle prawa polskiego (1-2 miesiące) – 83 euro; należy wyrobić PESEL – 60 euro; wyrobić paszport (ok 2 m-cy) – 118 euro; opłata stała – 20 euro. Czyli razem 281 euro. Ale to nie koniec, bo to samo muszę powtórzyć w stosunku do dzieci. To istne kpiny z tym co powymyślali! Haracz (dlatego, że matka Polka) za wpisanie ich do ksiąg urzędu stanu cywilnego w Polsce od “głowy” 90 euro plus wyrobienie podlotkom paszportu polskiego, patrz cena jak wyżej. Na francuskich paszportach mogą wjechać do Polski, ale z wyjazdem będzie już problem.
W przypadku dzieci pojawia się drugi problem, związany z zupełnie innymi przepisami nie skoordynowanymi z przepisami o obywatelstwie. Polskie urzędy nie uznają np. obcych imion. Chłopiec, który urodził się w USA, Kanadzie czy Australii i został ochrzczony jako John, w polskich dokumentach będzie figurował jako Jan. Osoba taka będzie miała problem na jakie imię ma wykupić bilet lotniczy. Na lotnisku w USA będzie się posługiwała swoim amerykańskim paszportem, bo tylko jako obywatel USA może tam wjechać bez wizy. Na lotnisku w Polsce będzie posługiwała się zgodnie z przepisami dotyczącymi osób polskiego pochodzenia polskim paszportem. Na którymś z lotnisk bilet będzie więc wystawiony na osobę o innym imieniu niż pisze to w paszporcie.
Nie mniejsze problemy jak w przypadku dzieci, mają te osoby pochodzenia polskiego, które rozwodziły się lub brały ślub za granicą. Wnioskujący o paszport musi przedłożyć odpis aktu małżeństwa lub inny dokument określający stan cywilny, w oryginale, wydanym przez polski urząd stanu cywilnego. Jeśli ktoś ożenił się za granicą, to aby uzyskać polski odpis aktu małżeństwa, musi zarejestrować swoje małżeństwo w polskim urzędzie stanu cywilnego. Polskie USC nie przyjmują korespondencyjnej rejestracji małżeństwa. Aby zarejestrować swoje zagraniczne małżeństwo, należy przyjechać osobiście z Kanady albo z Australii do Polski, albo mieć w Polsce pełnomocnika prawnego. Pierwsza ewentualność raczej nie wchodzi w rachubę, bo przecież dana osoba dopiero stara się o paszport, więc jeżeli zdecyduje się wjechać do Polski, aby załatwić formalności, które ustawodawca chce, aby załatwiać osobiście, to do momentu wyrobienia paszportu nie będzie mogła wyjechać.
- Polski urząd stanu cywilnego może, bez żadnych uzasadnień, odmówić zarejestrowania zagranicznego związku małżeńskiego i zażądać decyzji polskiego sądu o ważności małżeństwa – twierdzi internauta z http://www.forumpolonia.com.. – To z kolei nie jest takie proste, jeśli ktoś był żonaty lub zamężny więcej niż raz. Jeśli ktoś za granicą rozwiódł się i drugi raz się ożenił, to jest w świetle polskiego prawa bigamistą, ponieważ teoretycznie powinien był, przed zawarciem drugiego małżeństwa za granicą, uzyskać wyrok polskiego sądu legalizujący uprzedni zagraniczny rozwód. Wobec tego, aby móc zrezygnować z obywatelstwa polskiego, obywatel rozwiedziony dawno temu za granicą musi się jeszcze raz rozwieść ze swoją ówczesną małżonką, tym razem w polskim sądzie, a następnie zalegalizować swoje małżeństwo z obecną małżonką, również w polskim sądzie.
Z wizą jeszcze gorzej
W jeszcze gorszej sytuacji są ci emigranci, którzy przenieśli się do kraju, których obywatele muszą mieć wizę przy wjeYdzie do Polski – np. Kanada, Australia czy Nowa Zelandia. Gdyby chcieli oni wjechać do Polski na paszporcie kraju, w którym teraz żyją, ryzykując że nie będą mogli wyjechać, muszą uzyskać wizę, której jako osoby o pochodzeniu polskim nie otrzymają, ponieważ mają obowiązek wyrobienia sobie polskiego paszportu. Nie otrzymają go jednak od razu tylko muszą udowodnić, że są Polakami, a to trwa około 6 miesięcy (jeżeli dana osoba nie ma nr PESEL nawet rok). Komunikat w tej sprawie wydał 24 stycznia 2003 r. Zarząd Główny Kongresu Polonii Kanadyjskiej.
Czytamy w nim: “Naszym zdaniem, jeżeli wprowadzone niedawno zmiany przepisów będą obowiązywać w przyszłości, spowodują poważne rozluYnienie więzów Polonii z Krajem. Z powodów ściśle proceduralnych, wielu Kanadyjczyków polskiego pochodzenia będzie praktycznie pozbawionych możliwości odwiedzania Polski, wielu się do tego zniechęci. Nasze dzieci i wnuki bez możliwości bezpośredniego kontaktu z Krajem, będą się szybciej “depolonizować”. Jest przykre, by nie powiedzieć upokarzające, że w czasie gruntownych demokratycznych przemian w Polsce, nasze możliwości odwiedzania Kraju są coraz bardziej utrudniane i ograniczane”.
Kanadyjska Antygona
Szczególnie drastyczny był szeroko opisywany na polonijnych stronach przypadek niewpuszczenia Kanadyjczyka polskiego pochodzenia do Polski na pogrzeb ojca. Jego list skierowany 29 lipca 1999 roku do Kancelarii Sejmu i Senatu RP, można znaleYć na kilku stronach polonijnych – m.in. http://www.compmore.net/~czeslaw/wizy/index.htm.
Oto jego fragment: “7 maja tego roku w piątek o godzinie 17.00 otrzymałem z Polski wiadomość o śmierci ojca. Po otarciu łez i opanowaniu wzruszenia natychmiast skontaktowałem się z Ambasadą Polski w Ottawie aby postarać się o wizę wjazdową do Polski. Pomimo że wiedziałem o zmianach przepisów wizowych, byłem pewny że w takiej sytuacji nie będzie problemów z otrzymaniem wizy na kilka dni. [...] Oddzwoniono mi w poniedziałek, że wizy do paszportu kanadyjskiego nie otrzymam. Zaproponowano mi wyrabianie polskiego paszportu. Nikt nie zapytał o datę pogrzebu. Jak gdyby zapomniano o świętym prawie i obowiązku grzebania zmarłych. W komunistycznej Polsce nie można było liczyć na ludzkie odruchy biurokratów. Czy dzisiaj coś się zmieniło? Na pogrzeb ojca nie dotarłem. Wiem, że rodzinie w Polsce trudno będzie zrozumieć moją nieobecność, zwłaszcza że jeszcze pół roku wcześniej odwiedzałem rodziców z okazji 50-lecia ich ślubu i podróżowałem wówczas z wizą w paszporcie kanadyjskim. Chciałbym wiedzieć kto i dlaczego decyduje o tym, że obecnie jako obywatel kanadyjski nie mam prawa wjazdu do Polski”.
MSZ o paszportach
Pytanie o problemy z uzyskaniem wizy przez obywateli kanadyjskich pochodzenia polskiego zadał 19 grudnia 2002 roku na posiedzeniu sejmowej komisji łączności z Polakami za granicą poseł Andrzej Gałażewski.
- Jeśli chodzi o kłopoty wizowe Polaków z Kanady, poproszę moich współpracowników o wyjaśnienie tej sprawy – odpowiadał podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Bogusław Zaleski. – Pierwszy raz słyszę o takim problemie. Do nas nie docierają sygnały w tym przedmiocie.
- Według mojej wiedzy nie istnieje żaden problem wizowy w tym kraju – dodał zastępca dyrektora Departamentu Konsularnego i Polonii w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Wiesław Osuchowski. – Istnieje natomiast następujący problem, który dziennikarze kanadyjscy nazwali pułapką paszportową. Jest ustawa o obywatelstwie polskim, która jednoznacznie rozstrzyga, że jeśli ktoś jest obywatelem RP, to powinien posługiwać się paszportem polskim. Tymczasem wiza kosztuje mniej niż paszport, dlatego obywatele RP mieszkający w Kanadzie preferują otrzymanie wizy zamiast paszportu. Dzięki naszym działaniom problem ten został rozwiązany.
- Z przedstawicielami Polonii, którzy przyjeżdżają do Polski, jest taki kłopot, że oni czasami mają tendencję do wykorzystywania obu obywatelstw, w zależności od tego, jakie obywatelstwo jest bardziej korzystne – kontynuował dyrektor Departamentu Ameryki w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Piotr Ogrodziński. – To jest absolutnie nie do zaakceptowania. Na terytorium Polski musimy traktować człowieka z obywatelstwem polskim jako obywatela polskiego.
Certyfikat bezpieczeństwa osobowego
Wielu polonusów zwraca uwagę, że podporządkowanie się polskim przepisom paszportowym, które wymagają podania szczegółowych informacji zmusza obywateli USA, Kanady, Australii itd. do złamania przysięgi lojalności w stosunku do swojej nowej ojczyzny – w przypadku Polaków urodzonych za granicą, często jedynej jaką uznają. Potwierdzeniem tego są przepisy związane z certyfikatem bezpieczeństwa osobowego (“security clearance”). W USA, tak samo zresztą jak w innych krajach zachodnich, a także w Polsce, osoby zatrudnione na stanowiskach związanych z dostępem do informacji objętej tajemnicą państwową, podlegają odpowiedniemu sprawdzeniu przez organa bezpieczeństwa państwa. Bez odpowiedniego certyfikatu, którego wydanie opiniują komórki kontrwywiadu wojskowego lub cywilnego, nie można w USA robić kariery w administracji federalnej, w wojsku ani w cywilnym przemyśle pracującym dla wojska.
Z orzeczenia wewnętrznej komisji odwoławczej Ministerstwa Obrony Stanów Zjednoczonych (DOHA – Defense Office of Hearings and Appeals), opublikowanego na stronie http://www.defenselink.mil/dodgc/doha/industrial/01-20081.h1.htm l, rozpatrującej odwołania od decyzji odmownych w sprawach związanych z wydawaniem certyfikatów wynika, że o ile samo posiadanie podwójnego obywatelstwa Polski i Stanów Zjednoczonych nie grozi pozbawieniem możności podejmowania takiej pracy, o tyle podporządkowanie się przez podwójnego obywatela Polski i USA polskim przepisom paszportowym grozi odmową wydania lub odebraniem już wydanej “security clearance”. Pociąga to automatycznie za sobą natychmiastową utratę pracy, która takiego certyfikatu bezpieczeństwa wymaga.
Orzeczenie DOHA podaje, że posiadanie i używanie przez obywatela amerykańskiego obcego (czyli również polskiego) paszportu jest, z ustawowej definicji, podstawą do powzięcia podejrzenia o nielojalność; ponadto może to pozwalać amerykańskiemu posiadaczowi paszportu RP na podróże zagraniczne, o których władze amerykańskie nie będą miały pojęcia. Jedno i drugie jest nie do przyjęcia u osób mających w swojej pracy dostęp do tajnej informacji i dokumentów.
Ponieważ Warszawa wymaga od podwójnych obywateli, by przy podróżach do Polski posługiwali się wyłącznie polskim paszportem, osoby robiące profesjonalną karierę w siłach zbrojnych USA, amerykańskiej administracji państwowej lub przemyśle lotniczym, kosmicznym, elektronicznym i informatycznym stoją teraz przed wyborem – albo kariera zawodowa, albo podróże do Polski.
Trudno zbywalne obywatelstwo
Wobec problemów jakie wiążą się z posiadaniem polskiego obywatelstwa wiele osób decyduje się na rezygnację z tego obywatelstwa. Niestety, tutaj napotykają na jeszcze większe przeszkody. Z informacji przekazywanych przez niektóre konsulaty polskie za granicą wynika, że aby zrzec się obywatelstwa trzeba najpierw uzyskać ważny paszport polski. Kwestia ta jest na tyle nieprecyzyjnie sformułowana, że różne konsulaty udzielają różnych informacji. W jednych podawana jest informacja o konieczności wyrobienia ważnego paszportu, gdzie indziej dopuszcza się przedstawienie dokumentu tymczasowego, którego uzyskanie trwa o połowę krócej niż paszportu czyli 3 miesiące.
Tryb zrzeczenia się polskiego obywatelstwa reguluje rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 14 marca 2000 r. w sprawie szczegółowego trybu postępowania w sprawach o nadanie lub wyrażenie zgody na zrzeczenie się obywatelstwa polskiego oraz wzorów zaświadczeń i wniosków. (DzU nr 18, poz. 231). W o 2 ust. 1 pkt 2 tego dokumentu znajduje się zapis wymagający by osoba chcąca zrzec się polskiego obywatelstwa przedłożyła poświadczoną urzędowo kopię ważnego dokumentu potwierdzającego tożsamość i obywatelstwo wnioskodawcy.
- Surrealizm polega na tym, że np. posiadaczowi wygasłego przed wielu laty paszportu PRL Rzeczpospolita nie wyda wizy do paszportu kanadyjskiego, bo go uważa za obywatela polskiego, chociaż paszport polski wygasł – opisuje sytuację uczestnik polonijnego forum. – Jednocześnie, kiedy tej samej osobie przychodzi do zrzekania się obywatelstwa polskiego, to RP nie przyjmuje jego obywatelstwa polskiego do wiadomości, ponieważ paszport polski wygasł. Ale chociaż nie przyjmuje polskiego obywatelstwa petenta do wiadomości, to chce, aby petent prosił prezydenta o zgodę na zrzeczenie się – tego samego obywatelstwa, którego konsulat nie przyjmuje do wiadomości. Witkacy by tego nie wymyślił. Najlepsze, że nowy (ważny) paszport wydaje się na podstawie udowodnienia tożsamości i obywatelstwa polskiego starym (nieważnym) paszportem. Ten stary, nieważny paszport jest wiec dobry, żeby na jego podstawie uzyskać nowy, ważny, paszport, ale jednocześnie niedobry, żeby na jego podstawie wnioskować o zgodę na zrzeczenie się obywatelstwa. Stary paszport jest więc jednocześnie dobry i niedobry, a polskie obywatelstwo jego posiadacza RP jednocześnie uznaje i nie uznaje. “Biez wodki nie razbieriosz”, jak mawiają Rosjanie.
W ten sposób osoba polskiego pochodzenia dochodzi do punktu, w którym aby zrzec się polskiego obywatelstwa, musi najpierw udowodnić, że jest Polakiem i najpierw przejść procedurę jeżeli nawet nie taką samą to przynajmniej bardzo podobną jak przy uzyskiwaniu paszportu, aby póYniej móc się go zrzec. Ostateczną decyzję o tym, czy wniosek o pozbawienie obywatelstwa polskiego zostanie przyjęty, czy nie, podejmuje prezydent RP.
- Jeżeli dana osoba nie jest ścigana przez prawo, pozbawienie jej obywatelstwa polskiego nie będzie stanowiło zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa i przedstawi ona dokument potwierdzający inne obywatelstwo lub zapewniający o udzieleniu go zaraz po zrzeczeniu się polskiego to prezydent wydaje zgodę – informuje przedstawiciel kancelarii prezydenta. – Naprawdę tylko w wyjątkowych sytuacjach taka zgoda nie jest udzielana. Prezydent nie ma wyznaczonego terminu, w którym musi podjąć decyzję.
Jeżeli komuś uda się przejść całą procedurę i przestanie być obywatelem polskim, to otrzymuje poprzez konsulat, za opłatą administracyjną, zaświadczenie. Zamiast paszportu polskiego, eks-obywatel RP wybierający się do Polski ma teraz dożywotnio nosić przy sobie to zaświadczenie aby w razie takiej potrzeby okazać go straży granicznej.
Łamanie praw człowieka
Według polonusów opisana wyżej procedura zrzekania się obywatelstwa stoi w sprzeczności z podpisaną przez Polskę Powszechną Deklaracją Praw Człowieka. W artykule 15 tej deklaracji czytamy: 1. Każdy człowiek ma prawo do posiadania obywatelstwa; 2. Nie wolno nikogo pozbawiać samowolnie obywatelstwa ani nikomu odmawiać prawa do zmiany obywatelstwa. Tymczasem w polskiej konstytucji: Art. 137. Rozdz. V “Prezydent RP” czytamy: “Prezydent Rzeczypospolitej nadaje obywatelstwo polskie i wyraża zgodę na zrzeczenie się obywatelstwa polskiego”.
W Internecie można przeczytać zapowiedzi procesów, które mogą czekać Polskę w związku z tym zapisem.
- Republika Federalna Niemiec płaci dziś odszkodowania dla przymusowych robotników z czasów II wojny – czytamy w jednej z opinii na http://www.forumpolonia.com. – Ile III Rzeczpospolitą będą kosztowały odszkodowania dla przymusowych obywateli? Myślę że w niedługim czasie dojdzie do procesów sądowych.
- Zrzeczenie się polskiego obywatelstwa na skutek wzajemnie wykluczających się wymagań jest niemożliwe do przeprowadzenia przez kogokolwiek kto nie posiada ważnego polskiego paszportu – dodaje kolejny emigrant. – Tym samym Polska zajmuje niechlubne miejsce na liście pięciu krajów, obok Iraku, Kuby, Korei Płn. i Libii, do których obywatele amerykańscy polskiego pochodzenia (np. Bobby Vinton, Charles Bronson, Meryl Streep, Pat Benatar, Stephanie Powers) mają wzbroniony legalny wjazd.
Maciej Goniszewski
Usunięte przez http://www.wirtualnaSolna.com/teksty.asp?TekstID=4890
via Paszportowy szantaz – Forum dyskusyjne | Gazeta.pl.
Przez: ślepowron w 1 Wrzesień 2011
o 14:26
@Pan Maciej Goniszewski
“W Internecie można przeczytać zapowiedzi procesów, które mogą czekać Polskę w związku z tym zapisem”
I to jest prosze Szanownego Pana wlasciwa droga postepowania osoby dorosłej mentalnie. Osoby niedojrzale ciapciają się nad wlasna niedola na roznych forach jak stare baby nie robiąc nic konstruktywnego. Kwękanie jest doprawdy męczące i u mnie wywołują jedynie współczucie nad bezradnoscia mentalna danego kwękacza.
Nie wiem jaki bedzie wynik tych procesow ale zycze Panu jakiegos konsensusu ktory bedzie zadawalajacy dla oby stron sporu. Powiem jednak szczerze. IMHO nie bedzie zadnych procesow. Po prostu kwękacze maja to do siebie ze kwękaja zamiast dzialac :)
PS. Polska strzelila gola Meksykowi. Fajnie co ? :)
Udacznik
Przez: Udacznik w 2 Wrzesień 2011
o 11:05
@Pan Maciej Goniszewski
“- Z przedstawicielami Polonii, którzy przyjeżdżają do Polski, jest taki kłopot, że oni czasami mają tendencję do wykorzystywania obu obywatelstw, w zależności od tego, jakie obywatelstwo jest bardziej korzystne – kontynuował dyrektor Departamentu Ameryki w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Piotr Ogrodziński. – To jest absolutnie nie do zaakceptowania. Na terytorium Polski musimy traktować człowieka z obywatelstwem polskim jako obywatela polskiego.”
a to jest akurat prawda. Na mojej uczelni Polonusi sa Polakami gdy chca bezplatnie studiowac ale sa obywatelami innego kraju gdy trzeba zaplacic podatki :)
Udacznik
Przez: Udacznik w 2 Wrzesień 2011
o 11:10
Gdybyście, Udaczniku, potrafili pisać polskimi literkami, to może uwierzyłbym w tę Waszą uczelnię he he he A polonijnych studentów to już raczej nie będziecie mieli, niestety http://obczyzna.wordpress.com/2011/08/12/jak-bito-polonijnych-studentow/
Przez: ślepowron w 2 Wrzesień 2011
o 16:01
@ Piotr Ogrodziński
- Z przedstawicielami Polski, którzy przyjeżdżają do Chicago, jest taki kłopot, że oni czasami mają tendencję do wykorzystywania wiz turystycznych do nielegalnej pracy.
– To jest absolutnie nie do zaakceptowania – kontynuował dyrektor Departamentu Ameryki w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Piotr Ogrodziński.
Przez: two cents w 3 Wrzesień 2011
o 09:08
@slepowron
“A polonijnych studentów to już raczej nie będziecie mieli, niestety”
Ja mam przed soba liste studentow z poza Polski a Pan pierdzieli glupoty.
Szkoda gadac
Z powazaniem
Przez: udacznik w 3 Wrzesień 2011
o 12:34
http://so.pwn.pl/lista.php?co=spoza
Szkoda gadać
Zawodówka to jeszcze nie “uczelnia” he he he
Przez: two cents w 3 Wrzesień 2011
o 15:48
Panie Udaczniku,
zamiast zaśmiecać popularny blog futrzaka Swoją Oryginalną Ortografią, przeskocz Pan może na Wojska Łączności z Polonią | Matrioszka kurica he he he
Przez: ślepowron w 3 Wrzesień 2011
o 16:05
Panie Udaczniku,
zamiast zaśmiecać popularny blog futrzaka Swoją Oryginalną Ortografią, przeskocz Pan może na Wojska Łączności z Polonią | Matrioszka kurica he he he
Przez: ślepowron w 3 Wrzesień 2011
o 16:05
Z Pańskiej listy studentów spoza Polski:
Jak poinformował rzecznik małopolskiej policji Dariusz Nowak, 44-letni kierowca nocnego autobusu został zatrzymany pod zarzutem morderstwa angielskiej studentki historii sztuki. 21-letnia studentka była w Polsce na praktykach i miała je niebawem skończyć – niestety nie zdążyła. Miała podwójne obywatelstwo: brytyjskie i polskie.
via Na terytorium Polski miała wyłącznie polskie obywatelstwo | Matrioszka kurica.
Przez: ślepowron w 3 Wrzesień 2011
o 16:15
Slepowron, dziekuje Ci bardzo za te komentarze. W/g polskiego prawa jestem bigamistka, nawet to lekko lechce resztki mojej proznosci, ale jednoczesnie uswiadamia, ze nigdy, przenigdy i pod zadnym pozorem nie powinnam juz postawic mojej stopy na polskiej ziemi. Zresza nazwisko i imie tez juz mam niezgodne z tym co bylo kiedys za czasow kiedy mieszkalam w Polsce. Nic nie jest zgodne, przy dobrych ukaladach mialabym mozliwosc umrzec w polskim wiezieniu. Strach sie bac.
Sama wiec juz wiem, na pewno, ze nigdy nie przyjdzie mi do glowy tam jechac.
Malo tego, zanim umre bede musiala uprzedzic mojego syna o konsekwencjach ewentualnej podrozy do kraju urodzenia. Wymusic na nim, zeby to ostrzezenie zostalo przekazywne z ojca na syna po wsze czasy, bo jak widac polskie obywatelstwo moze sie ciagnac w nieskonczonosc.
To jest normalnie jakis koszmar.
Dziekuje jeszcze raz.
Przez: stardust w 4 Wrzesień 2011
o 03:53
Stardust: nie martw sie :)
Zanim umrzesz to sa dosc duze szanse, ze panstwo polskie w postaci takiej, jakiej jest teraz, posypie sie…
Przez: futrzak w 4 Wrzesień 2011
o 03:56
@slepowron
mozesz zaklinac rzeczywistosc ale prawda jest taka ze to byt okresla swiadomosc. W zwiazku z tym jeszcze wielu cudzoziemcow dostanie w Polsce lanie tak samo jak wielu cudzoziemcow dostanie lanie w Niemczech, Francji, Anglii i USA. Problem jest taki ze studia w Polsce sa tansze niz np. w USA wiec chocby z tego powodu Polonusi beda tu przyjezdzac i je robic.
Smieszy mnie takie gadanie jakie prezentujesz. Skrzeczycie na ta biedna Polske ale jak sie ogien pod czterema literami rozpali to wracacie tu w podskokach. Dlaczego ? Nie z milosci do Polski tylko dlatego ze to sie oplaca.
Przez: udacznik w 4 Wrzesień 2011
o 07:48
You’re welcome, stardust
You’ll be surprised how many Polish emigrants aren’t aware of a passport trap.
http://obczyzna.wordpress.com/2009/04/25/milosnicy/
Przez: ślepowron w 4 Wrzesień 2011
o 09:24
[...] Podobno. Dla mnie dramatyczne staje się znudzenie problemami Grecji, jęczenie, jak to w Polsce jest źle i jakimi leszczami musimy być, skoro jeszcze stąd nie uciekliśmy czy przedwyborcza gra na [...]
Przez: Madness? THIS IS MARRIAGE!!! « [scraps of reality] w 13 Wrzesień 2011
o 01:53
[...] już tam było na blogu futrzaka o kłodach pod nogi. Rate this: Share this:TwitterFacebookDiggWykopWięcejEmailPrintStumbleUponRedditLinkedInLike [...]
Przez: Hektary w Bieszczadach za umiejscowienie zagranicznego rozwodu | Blog emigracyjny w 20 Listopad 2011
o 11:34