od paru dni nieco sloneczko przygrzalo i temperatury na zewnatrz takie trzydziesci pare stopni celsjusza w cieniu.
Nic nadzwyczajnego, w koncu to Kalifornia prawda? Ja nie mam w chalupie klimy i jakos se zyje. Wystarczy biegac w samych majtkach i koszulkach i pamietac o nawadnianiu sie i jest ok.
Tymczasem w pracy sadne dnie, kataklizm, tragedia i w ogole oh! Panie mdleja a panowie szarzuja. Bo mamy system klimatyzacji dzialajacy nie do konca jak trzeba. Kazdego roku powtarza sie to samo, nikt nie potrafi naprawic, w efekcie czego scenariusz wyglada jak nastepuje:
- temperatura na zewnatrz dowala
- ustawia sie na max cool wszystkie termostaty
- jedna czesc budynku jest zimna
- druga czesc budynku niezimna.
W momencie kiedy temperatura spada nastepuje odwrocenie, i ta czesc budynku ktora byla zimna jak lodowa zamienia sie w cieple przyjemne miejsce, ta druga zas w antarktyke pingwinia.
I co? Temperatura tu gdzie siedze oscyluje w granicach 28 st C – normalne wiec. Wkladam sobie t-shirta i krotkie portki do pracy, gut.
Jak ktos potrzebuje dmuch to moze sobie podlaczyc maly przenosny wentylatorek.
Ale nie…. rozwydrzeni amerykanie MUSZA kurwa no MUSZA miec te 18 st C w biurze bo jak nie to UMRA! Prosze panstwa no UMRA!! Aaaaa!!!!
Bosz. Alez mnie ich podejscie wpienia.
W tym momencie przychodzi na mysl terminal lotniczy na Big Island Hawaii, gdzie staly sobie fajne budki, z zadaszeniem jedynie, obsluga w hawajskich koszulkach i luz. Mozna? MOZNA.
wyglada to tak
tak
i tak
U mnie jest tak samo. Wychodze z domu rano w bluzce z krotkim rekawem. W cieniu o osmej rano jest 80F. Na peronie patelnia. A w robocie marzna mi stopy (moze to i dobrze, ze tych butow z odkrytymi palcami nie moge nosic) i trzymam cieply sweter, bo pizdzi na calego. A w lobby budynku to po prostu jest jak w chlodni. Bez pojecia, bez rozumu.
Przez: ania w lipiec 8, 2008
o 18:27
taaa
u nas tez panny mdleja, tak wiec da sie i w nizszych temperaturach:)
Przez: snufkin w lipiec 8, 2008
o 20:38
snufkin: pewnie ze sie da :)
zrozumialabym jeszcze, gdyby ludzie narzekajacy to byly osoby starsze, majace problemy z krazeniem albo chorobliwie otyli cukrzycy.
Ale, kurde, zdrowe w kwiecie wieku byki, ktore potrafia na pikniku firmowym zasuwac za pilka na sloneczku i w temperaturce wcale nie mniejszej?
Halo, cos tu nie tak.
Przez: futrzak w lipiec 8, 2008
o 20:42
Ja zauwazyłem, że generalnie kobiety wolą w lecie jak jest cieplej w biurze. I bardziej też marzną w zimie podkręcając ogrzewanie na maksa. Musi niedogrzane ;)
Przez: kłamca w lipiec 9, 2008
o 04:43
u mnie w biurze zimno jak cholera, na zewnatrz dzisiaj 90F a ja w dwoch swetrach! palce tak zdretwiale, ze pisac nie moge!!
Przez: ania w lipiec 9, 2008
o 15:22
Ania: no, ja dzis mam juz tak samo :((((
Przez: futrzak w lipiec 9, 2008
o 17:53