Posted by: futrzak | lipiec 8, 2008

A tak juz zupelnie na serio

W sobote na imprezie porozmawialam sobie z republikaninem. Rozmowa przypominala raczej walenie glowa w sciane, z bezsilnosci.
Bo jak rozmawiac z kims, kto na przytoczone dane - w tym wypadku chodzilo o kwestie zmiany klimatu zwiazane z efektem cieplarnianym - odpowiada “I do not buy it”? I ze, “nie wierze”?

To jest wlasnie problem z wiekszoscia republikanskich wyznawcow. Nie docieraja do nich zupelnie racjonalne argumenty, oni albo “wierza” albo nie. Nie rozumieja, ze wiara ma sie nijak do matematyki, fizyki i statystyki, o biologii nie wspominajac. Konkretne dane i fakty traktuja jak prawdy wiary.

STRASZNE.
Kto by pomyslal, ze slynne okreslenie Kisiela “dyktatura ciemniakow” da sie calkowicie zastosowac do zwolennikow jednej partii w kraju ponoc demokratycznym?

Odpowiedzi

Dawaj te dane o globalnym ociepleniu. Ze źródłami.

Bo ja jestem taki ciemniak np. który widział wywiad (w TVN 24 żeby nie było, że w reżimowej telewizji), w którym profesor klimatologii mówił, że jego zdaniem owszem temperatura rośnie, globalne ocieplenie istnieje, ale jest to proces NATURALNY, że takie oziębienia i ocieplenia powtarzają sie w historii cyklicznie, że w XV wieku na Islandii uprawiano winorośl, a w XVII cały Bałtyk zamarzał i że działalność człowieka może i owszem wpływac na ocieplenie , ale w wysokości 3 % od całości procesu, tzn., że jesli zlikwidujemy wszystkie źródła CO2, to wzrost temperatury do określonego poziomu nastąpi nie za 97 lat tylko za 100. I- uwierz mi, że nie jest to głos odosobniony. Natomiast wyznawcy teorii globalnego ocieplenia głosy takie starają się skrzętnie ukryć i zagłuszyć. I rozdmuchać ten problem na maksa - bo tłuką na tym cięzki szmalec na badania i konferencje - w luksusowych hotelach na Vanuatu i w innych atolach zagrożonych zatopieniem.

A nawet zwolennicy tej teorii doskonale wiedzą, że 25 % metanu na Ziemi (najbardziej wredny gaz cieplarniany) pochodzi z odchodów bydła rogatego - a zatem - wszyscy na wegetarianizm.

A Kisiel był założycielem UPR. Tak - gdybyś przypadkiem nie wiedziała.

Całą hucpa z CO2 jest przede wszystkim doskonałym interesem. UK już usłużnie zaproponowało Londyn, jako miejsce światowego handlu przydziałami CO2. Efekt będzie taki, że brandzlatorskie Kalafiornie czy inne EU będą powprowadzają domiary, mieszkańcy będą płacić za energię jak za zboże (nas w pl już czeka kilkudziesięcioprocentowa podwyżka cen gazu), a brudna produkcja nie zniknie… Przeniesie się tam, gdzie takich restrykcji nie ma. Zarobią na tym Rosja, Chiny…

To podejscie jest denerwujace, ale wiesz, jesli chcesz kogos przekonac nie mozesz sie obrazac o to ze jest twardoglowy tylko znalezc argumenty, ktore do tej osoby trafia. I takie argumenty sa - chwala bogu za dramatyczny wzrost cen ropy. Ma to najwieksza zalete jaka sobie mozna wyobrazic - firmy zaczna zwiekszac efektywnosc bez udzialu rzadu.
Szef Wal-Mart wysuplal ostatnio takie cos:
# “Our goal is to work with suppliers to make the most energy intensive products in our stores, anywhere in the world, 25% more energy efficient within three years.”
# “our goals are to be supplied 100% by renewable energy, to create zero waste, and to sell products that sustain our resources and our environment.”

Ciekawostka: Wal-Mart has taken concrete steps to begin implementing the first principle by reducing energy consumption of their truck fleet by 25% in 2008. In the first half of the year, consumption is down by 20%. 25% reduction in Wal-Mart fuel consumption world wide is equivalent to 1% of total US diesel consumption or 10 million barrels of oil a year.

A ja tez nie wierze w zadne tam ocieplenia, widze tylko, ze niektorzy robia na tym niezly biznes, tu podateczek, tam podateczek, kupujcie to a nie tamto bo globalne ocieplenie…

Nie, no przestańcie już. Nasza Szanowna Gospodyni nie zniesie tylu ciemniaków na raz. Ja na dodatek jestem jeszcze ksenofobem, homofobem, męską szowinistyczną świnią (a może nawet i seksistą), chamem, swołoczą i wodą na młyn odwetowców z Bonn. Aha, jeszcze pijakiem i złodziejem (bo każdy pijak to złodziej).

Ja tez czuje sie bezsilna wobec dzisiejszych republikanow. Chyba nigdy w nowoczesnej historii USA nie bylo tyle powodow zeby wybrac demokrate: chyba nigdy nie bylo tyle przykladow jak niszczaca jest ekstremalna wladza republikanska ktora McCain representuje. Ehh… nawet nie chce mi sie na ten temat pisac…

Wszystko to ladnie pieknie, ale…
O ile zadzam sie, ze kwestia POWODOW zanotowanych zmian w temperaturze globalnej jest dyskusyjna - przynajmniej narazie - o tyle nikt przy zdrowych zmyslach nie bedzie zaprzeczal danym typu x kilometrow szesciennych lodu w arktyce juz stopnialo albo ze pokrywa lodowcowa w Alpach sie zmniejsza i tak dalej.
To sa obserwacje konkretne i sens dyskutowania z nimi jest podobny jak sens dyskutowania na temat tego, ze Ziemia jest okragla.

Teraz - ja jestem otwarta na dyskusje, ale dyskusje z uzyciem argumentow a nie na zasadzie tupiemy nozka i “bo ja nie wierze!”.

Zreszta, gosc naciskany sie OBRAZIL i POSZEDL, ON sie obrazil a nie ja.
Bo jak w ogole mozna rozmawiac na takie tematy!
To jest wlasnie najsmutniejsze - przeniesienie mentalnosci religijnej na pole nauki.

BTW: w sprawie cen ropy gosc uparcie twierdzi, ze to przez demokratow.. bo jakby kongres pozwolil Bushowi wydac na wojne w Iraku tyle, ile chcial, to juz dawno bylby spokoj, porzadek a ropa byla w cenie wody z kranu.

Dorota: no i masz racje.

OK, no to podaj konkretnie te źródła. Bo “x kilometrow szesciennych lodu w arktyce juz stopnialo albo ze pokrywa lodowcowa w Alpach sie zmniejsza i tak dalej” to nie jest ani źródlo ani konkretne ani nie ma absolutnie nic do tego czy takie przejawy są elementem procesu naturalnego czy też kontrolowanego przez człowieka, jak również nic nie mówi o ich dalszym przebiegu, konsekwencjach ani tym czy można na nie jakkolwiek wpływać.

Pokrywa, pokrywą, a fakty są takie:

- oprócz mitycznego CO2 gazami cieplarnianymi są też metan i para woda, działanie tej ostatniej mocno pokrywa się z CO2; jeśli chodzi o krowy, to już zalecano nam wegetarianizm, ale jeszcze żaden zielony pajac nie rzucał się o parę wodną; a szkoda, bo ma chyba największy udział w tworzeniu efektu cieplarnianego (bez którego, tak swoją drogą, nie byłoby życia na Ziemi),

- CO2 wyprodukowane przez człowieka to bodajże jakieś 20%, za emisję większości dwutlenków węgla na świecie są odpowiedzialne wulkany (jakoś nikt nie uchwalił jeszcze normy Euro dla czystości gazów wulkanicznych?) i oceany (im cieplej, tym więcej CO2 uwalnia się z wody oceanicznej, gdzie jest rozpuszczony, co więcej niektórzy uczeni wręcz odwracają związek przyczynowo skutkowy: nie jest cieplej, bo jest CO2, tylko stężenie CO2 rośnie, bo jest cieplej — dowodem tego mają być badania stężenia CO2 w przeszłości — były już takie czasy, że CO2 w atmosferze było więcej, pomimo tego że w owych czasach człowiek był w stanie wyprodukować tylko kupę),

- zmiany klimatu są cykliczne, okresy są liczone w setkach oraz tysiącach lat, dokładne badania zjawisk klimatycznych prowadzimy od… no od ilu? owe pokrywy raz się topiły, innym razem sięgały daleko na południe, we wczesnym średniowieczu w Polsce rosło sorgo, paręset lat później można było przejechać Bałtyk na saniach,

- żeby było śmieszniej, pomimo lekkiej zimy, średnia temperatura roczna w pl była niższa niż w poprzednich latach (za prof. Jaworowskim), niektórzy uczeni twierdzą, że właśnie kończy nam się okres ciepełka w dupsko i nadchodzą zimne lata.

CO2 to przede wszystkim kasa. Niewyobrażalnie dobry interes, na którym zarobią głównie klienci obrotnych maklerów.

N: zacznij tu:
http://en.wikipedia.org/wiki/Global_warming

to jeden z lepszych artykulow na Wikipedii, ma cala mase odnosnikow do zrodel oraz archiwum dyskusji.

poza tym jeszcze raz powtarzam: wzrost temperatury globalny na ladach i oceanach, wzrost ilosci dwutlenku wegla mierzony na rpzestrzeni ostatnich 40 lat w tym samym miejscu to SA KONKRETNE DANE.

Dyskutowac mozna z ich interpretacja oraz probami wyjasniania tj. czy jest to rzeczywiscie spowodowane dzialanoscia czlowieka czy nie; czy cos z tym mozna zrobic, czy nie.

Ale zaprzeczanie samym obserwacjom to zupelne kuriozum i ciemniactwo.

“wzrost ilosci dwutlenku wegla mierzony na rpzestrzeni ostatnich 40 lat w tym samym miejscu to SA KONKRETNE DANE.”

tak… tylko problem tkwi w tym ze Wiek ziemi to nie 100 lat. Co z tego, że są odnotowywane coraz wyższe ilości jak nie ma z czym tego porównać. Pewnei powiesz, że ‘jak to nei ma z czy? 40 lat temu było inaczej” Tylko co to za porównanie 40 lat? 4000, 40000… Tak z ciekawości… już ty wyżej był zamarznięty Bałtyk przytaczany… więc co się stało, że on zamarzł? nagle się okazała ze CO2 ma jakiś ujemny bilans? Czemu nikt z głośno mówiących, że globalne ocieplenie jest winą człowieka nei odniesie się do zjawisk, które miały miejsce więcej niż 50 lat temu.
W tym miejscu taka uwaga - czy ktoś zauważył coś takiego, że gdy mowa np. w TV o jakichs ‘anomaliach pogodowych’ u nas to np czest jest tak, że “to największa burza, ulewa, mróz… itp” od 80 lat. Więc 80 lat temu już byłoe te niby anomalie. (btw. wczesniej tez byly ‘anomalie’ tylko nikt jeszcze tego nei spisywal) A podobno ilosc CO2 dopiero wzrasta od 40 lat. dziwne.

“Ale zaprzeczanie samym obserwacjom to zupelne kuriozum i ciemniactwo.” to prawda… wiec nie zaprzeczajmy naturalnym procesom ktore trawja juz od baaaardzo dawna tylko dlatego, ze obserwacje sa prowadzone dajmy na to od lat 50 czy nawet 100.

inna sprawa jesli chodzi o normy CO2 i generalnei wszelakich zanieczyszczen. czemu jest tak, ze nie wszyscy musza sie do ograniczen i limitow sttosowac? dlaczego dajmy na to transport morski jest pozbawiony jakichkolwiek ograniczen w ilosci produkowanych zanieczyszczen?

jak juz o transporcie morskim mowa… ‘ekologiczne’ auta… niby pieknei ladnie. majac takie auto powstrzymuje sie efekt cieplarniany (co oczywiscie bzdura bo to natyralny proces)… ale dajmy na to ze zgodnie z sumieniem jakos tam sie powstrzymuje i zanieczyszczen jest mniej. Tylko czemu nikt nei zwraca uwagi na to, ze by zbudowac takie autko na bateryjki to nie tak od razu. Jest jedna fabryka podukujaca ‘bateria’ do aut .. jest ona w Kanadzie. Niszczy taktejsza przyrode ze ho-ho… potem takie bateryjki sa transportowane do Japonii po drodze odwiedzajac Europe by i z niej cos to Japonii zabrac. Tam potem auta sa skladane i znow rozsylane na caly swiat. I gdzie tu jest ekologia? Nie wspomne już o utylizacji zużytych bateryjek.

a to nie jedyne przyklady. w ogole te nakladanie limitow jest bez sensu.. bo gdzie tu sens, ze jedni musza przestrzegac norm a inni norm nie maja w ogole? a moze jest cos o czym nei wiem i tylko pare krajow ma wplyw na ten niby proces globalnego-ocieplenie-wywolanego-przez-czlowieka.

hehe, to niezly ten koles, jakby cena ropy zalezala tylko od iraku :))
a z tym globalnym ociepleniem… sa tez pozytywy - moze staniemy sie liderem w produkcji wina i cytrusow? ;)

“wzrost temperatury globalny na ladach i oceanach, wzrost ilosci dwutlenku wegla mierzony na rpzestrzeni ostatnich 40 lat w tym samym miejscu to SA KONKRETNE DANE.”

Pewnie, ale maja sie nijak do tego czy:
- istotnie jest to proces wywolany przez czlowieka,
- istotnie jest to proces, ktory wywola tak katastrofalne skutki jak sobie ubrdal Alek Gore,
- można z tym procesem cokolwiek zrobic, przez ekomanię objawiającą się głównie tym, żeby nie jeździć samochodem tylko tramwajem i wyłączyć zbędną żarówkę.

>poza tym jeszcze raz powtarzam: wzrost
> temperatury globalny na ladach i oceanach,
> wzrost ilosci dwutlenku wegla mierzony na
> rpzestrzeni ostatnich 40 lat w tym samym miejscu
> to SA KONKRETNE DANE

40 lat w skali życia tego globu, to jakieś mgnienie oka. Zmiany klimatu maja charakter cykliczny, tylko że okresy tych cykli trwają po kilkaset do kilku, czy nawet nastu tysięcy lat. Badania i zapiski sięgają nawet dalej niż te 40 lat, ale nadal jest wyobrażanie sobie słonia na podstawie jednego, pozostawionego przezeń na piasku śladu.

Masz coś około tych 40 lat. Czy przypominasz sobie, ze swojego życia, aby w pl uprawiano sorgo czy winorośli? Bo warunki do uprawy tychże w PL istniały jakiś tysiąc lat temu (czyt. było sporo cieplej).

Po pierwsze: sama nie jestem wcale przekonana, ze wzrost globalny temperatury i inne zmiany klimatyczne sa spowodowane dzialanoscia czlowieka, chociaz mysle, ze ludzie napewno sie do tego dokladaja na przyklad poprzez nadmierne karczowanie lasow i puszcz, hodowanie horrendalnych ilosci bydla i tak dalej.

Nawet jesli za efekt cieplarniany nie jestesmy odpowiedzialni, to napewno jestesmy odpowiedzialni za koszmarny syf i smog w Mexico City, Mediolanie, Los Angeles; za rzeki (w Chinach na przyklad i Indiach ale nie tylko) przypominajace jeden wielki sciek; za emisje setek ton toksycznych pylow do atmosfery.

Ja osobiscie z checia przesiadlabym sie do publicznego transportu, niestety tu gdzie mieszkam w zasadzie on nie istnieje. Przestalam jesc czerwone mieso, kupuje local produce kiedy moge.

I coz tego?
Jesli caly ten szum i nagonka w sprawie global warming bedzie w stanie zmienic nawyki konsumentow i ich sposob myslenia, to juz cos. Narazie wiekszosc z nich ma wszystko daleko w dupie, z przeproszeniem.

Having said that - panstwo tutaj DYSKUTUJA i podaja argumenty :)
Pan republikanin, od ktorego sie wsio zaczelo, nie dorosl do tego poziomu, niestety :)

Leave a response

Twoja odpowiedź:

Kategorie