Posted by: futrzak | czerwiec 24, 2008

Powrot do pracy

- jakby ktos ucial skrzydla. Jadac w poniedzialek rano do, wysiadajac z samochodu, ba, idac jeszcze po korytarzu zdawalo mi sie wszystko takie nierealne. Mnie tu nie ma, to tylko wyobrazenie albo zle zamarzniete wspomnienie.

Uh.
A potem klatka zapadla na mnie. Niewidzialne sciany, niewidzialne drzwi, ograniczajace pole zycia do znanej drogi: dom-autostrada-biuro-dom-sklep. I tak w kolko.

Najgorsze, ze niewidzialna klatka wplywa tez na mozg. Wysysa spontanicznosc, energie, pomysly… jeszcze wczoraj wydawalo mi sie, ze swiat nalezy do mnie, tyle pomyslow, tyle rzeczy czeka na zrobienie i odkrycie . Dzis? Dzis czuje sie jak szczur przemykajacy pod sciana pokoju, z jednej nory do drugiej, myslacy tylko zeby jej dopasc. Tej dziury. Nic wiecej.

Chce sie wyrwac ale jak? Nie wiem. Nie mam pomyslu :(

Odpowiedzi

to pomysl sobie jak by bylo upierdliwie gdybys mieszkala/pracowala w PL.

Boleslaw: no nie wiem. W Polsce to chociaz bylo wesolo, bylo z kim wypic a i pogadac tez.
do dzis sie przyjaznie z paroma osobami, jaja z nimi razem mozna wyrywac :)

z drugiej strony chyba juz teraz nie umialabym w Polsce zyc. Kumpel, notabene Niemiec, tak to podsumowal: jak wracalem 2 lata temu do Monachium to zapomnialem dlaczego wyemigrowalem. Od razu mi sie przypomnialo. Niemcy sa nudni, ciagle narzekaja, smeca, wszystko im sie nie podoba i wszystko zle. Zwariowac mozna.
Ja mu na to: ta… wiesz, pomnoz to razy dziesiec i bedziesz mial wypisz, wymaluj Polakow…

trza sie na powaznie rozejrzec za jakims innym krajem.
Tylko zeby kuzwa nie trzeba bylo tych wszystkich wiz, papierow, pozwolen i innych zalatwiac…

To jeszcze nic: mnie sie chce pracowac, ajk jestem poza firma: wchodze i cala energia gdzies ulata…

Ja w US jestem 3 lata, wczesniej Szwecja i Francja, i szczerze, to tu jakos mniej odczuwam ciagla walke o odpowiednie papierki, pozwolenia, zezwolenia itd.Wczesniej moje zycie co 6 miesiecy zmienialo sie w pogon za jakims papierem urzedowym.Nie wiem jak jest teraz w PL, tez mam bardzo fajnych znajomych ale czuje, ze codziennosc byla by trudna.Zamierzam poleciec do PL w tym roku, zobacze ojczyzne po 5 latach niebycia.

oj jak ja wiem o czym piszesz. A jak bym chcial nie wiedziec :)

T: no, to wlasnie jeden z klasycznych objawow.
Niestety.

Magda: bo w USA, w porownaniu do Europy rzeczywiscie biurokracja jest ograniczona do minimum. Kiedy sie wybierasz do Polski dokladnie?

Itey: wiekszosc z nas wie, niestety.

To pewnie dlatego Amerykanie maja tak malo urlopu, zeby po powrocie z takich cruisow nie bylo im za bardzo zal, co traca siedzac w biurze i mogli dalej zasuwac jak mrowki ;)
Powrot z urlopu do roboty to jedno z najmniej przyjemnych doswiadczen doroslego zycia (przynajmniej dla mnie).

Ja generalnie planuje na pazdziernik, ale jak mysle PL to bardziej mam ochote na Lisbone, a im bardziej zaczynam myslec i przekladac ilosc wolnych dni na ilosc planow, to ta PL robi sie coraz bardziej odlegla. Mame tutaj zapraszam, ale ona sie nie pali do odwiedzin zanadto. Pisalam komentarz do slow twojej siostry, ale mi sie strona zawiesila i zjadlo. Tak mysle, ze po dluzszym pobycie za granica to powrot do ojczyzny to lekki szok kulturowy. Tu sie nie krytykuje, ludzie maja duze poczucie wartosci, sa dumni z siebie, rodzin (co podkreslaja np tymi fotosami rodzinnymi w kubikach ;)
Krytyka czyjegos stylu czy wygladu uchodzi za brak kultury, w sumie nikt nie powinien nas oceniac nie znajac nas. Popraw troche komplementow siostrze, chociaz moze sie obrazi…inne klimaty, mnie ta neutralnosc i zero wtykania nosa bardzo odpowiada, i nie analizuje czy sztuczne to czy nie.

ania: cos w tym jest…niestety :(

magda: zgadzam sie calkowicie. kazdemu mysle zreszta taka neutralnosc chyba odpowiada - w koncu kto lubi byc szmacony albo kiedy mu przykro? To jest wlasnie to. Dlaczego nie skupiac sie na rzeczach pozytywnych tylko na negatywach?

Tylko, ze ciezko ten nawyk odwrocic. Mnie samej zajelo to pare lat - dzis jak czytam wlasne notki z tego czasu to az sie lapie za glowe, matko alez bylam pesymistyczna i sfrustrowana…

Co do wyjazdu do Polski: mam tak samo. Jest tyle innych miejsc na swiecie, gdzie jeszcze nie bylam…a jak odwiedze rodzine, to wiadomo.
Rodzina tez sie nie pali do odwiedzania mnie… wiec…

Leave a response

Twoja odpowiedź:

Kategorie