Powiesc rzeka, powiesc monumentalna.
Dukaj zafascynowal sie historia, filozofia dziejow i logika. Tematy te ma (na ile moge powiedziec, nie tykajac fizyki, bo na owej sie nie znam) opanowane niemalze do perfekcji, podobniez jak obserwacje psychologiczne.
To dla owych rozwazan i koncepcji historii, lodu i czym wlasciwie jest prawda, klamstwo czy jestesmy czy nie, przeczytalam owa ksiazke.
Osobiscie (wbrew opinion krytykow) sadze, ze znajslabszym punktem tejze powiesci-rzeki byla akcja wlasnie. Na poczatku rozwijajaca sie niemrawo, rwaca wrecz i przechodzaca w nude zwlaszcza pod koniec podrozy transsibem i jakis czas po.
No ale, czytajac Tolstoja mozna zanudzic sie jeszcze bardziej
, niektorzy twierdza tez, ze Solaris Lema albo Pokoj na Ziemi rowniez niestrawny.
Na pohybel im.
Wlasciwie teraz moge od nowa zaczac czytac, zwracajac bardziej uwage na szczegoly.