Posted by: futrzak | maj 8, 2008

Popoludniowe rozmyslania nad strategia programowania

Tak sobie mysle.

Kazdy programista, zanim zostanie programista, powinien obowiazkowo odbebnic przynajmniej pol roku na stanowisku testera. Potem jeszcze ze 3 miesiace pracujac w production support.

Jestem prawie 100% pewna, ze jakosc powstajacego oprogramowania BARDZO zyskalaby na tym….

Odpowiedzi

Hm… Czy dwie notki niżej nie napisałaś, że to by nic nie zmieniło? ;)

D: no…. nie. Opisalam leniwa i niemyslaca testerke :) ktora na dodatek ma dwie lewe rece do jakichkolwiek spraw technicznych.
Programisci akurat w tych sprawach sa dosc dobrze unurzani, a bycie testerem dla nich to trening pt. “feel the pain”.

Wniosek jaki wyciagnelam powyzej oparty jest o to, ze najlepsi programisci jakich do tej pory spotkalam (najlepszosc mierzona jakoscia kodu czyli tym czy robi to co zapisane w PRD i ile oraz jakiej priority bugi wygenerowal) pracowali kiedys badz jako testerzy badz jako production support.
Dotyczy to zwlaszcza programistow od javy. Przecietny taki to zwykle pisze te swoje klasy i metody tylko w ogole najczesciej nie wie jak to ma sie zintegrowac z reszta aplikacji i innymi aplikacjami; W firmie ktora nie ma java architect kazdy sobie rzepke skrobie a potem przy integracji okazuje sie, ze nic ale to nic nie dziala i poprawianie bugow zajmuje mniej wiecej tyle czasu ile osiagniecie stanu “code complete”.

Pracuje 9 lat jako tester i nigdy nie widzialam takiej chaly jak w wypadku programistow od javy. Oni kurde ciolki zasrane nawet nie sprawdzaja czy ich zakichany kod sie skompiluje w srodowisku testowym.

oj tak, to prawda, ze ci od javy bywaja najgorsi, napisze taki cos kiedys na swoim malutkim laptopie i juz mu sie wydaje, ze jest mistrzem programowania wielowatkowego. A potem sa zdziwieni ‘u mnie dziala, to musi byc wina systemu docelowego’ :)

Leave a response

Your response:

Kategorie