bezmyslnosc kolegow testerow mnie rozwala. Dzis popisala sie jedna pracuajca ze mna przy tym samym projekcie. Zaraportowala buga pt. w panelu administracyjnym nie moge zmienic hasla. Programista status buga zmienil na “don’t fix” i ze dziala jak powinno. Ona oczywiscie oh pomoz bo ona kurwa nie wie co ma zrobic.
W PIZDU PRZETESTOWAC CIOLKU ZASRANY.
Po pierwsze: w tym jej bugu niby wszystkie steps byly, ale ani slowa jakiej przegladarki uzyla. Aplikacja dodam ma web-based interfejs. No to pierwsze co zrobilam, to sprawdzilam w firefoxie i IE. Oczywiscie w jednym dziala w drugim nie.
Po drugie: okazalo sie, ze haslo mozna zmienic a nie dziala reset. A komunikat o bledzie pochodzi stad, ze po nacisnieciu “potwierdz” powinien zostac wyslany formularz tylko albo z jednym albo z drugim a nie z dwoma naraz funkcjami.
Po trzcie: w IE co prawda da sie zrobic reset ale funkcjonalnie i tak nie dziala bo user zamiast zostac zaatakowany przy probie logowania strona gdzie zmuszaja go do zmiany hasla nie dostaje nic.
Ale zeby na to wpasc to trzeba bylo poswiecic nastepne pol godziny na wykonanie calej serii testow oraz zapytac sie product managera jak to ma dziala.
Ale kurwa po co, nie? Lepiej miauczec ze oh no jacy oni sa wredni tu bug a oni twierdza ze nie bug…
Czasami mam ochote strzelac.
Napisane w zwykle