dzis myslalam ze wyjde z siebie. Bo klotnia z szefem przy calym zespole. Bo patch uwalony, bo iles tam kasy uwalone, klienci sie wypna, bo. Dom wariatow, pracuje w domu wariatow pomyslalam sobie.
A potem. Potem mi przeszlo albowiem uslyszalam od kumpla z supportu ze. Ze 2 miesiace temu nasza firma przez “pomylke” zaplacila jednemu klientowi (podpowiedz: najwiekszy producent samochodow w stanach) o 30 milionow dolarow za duzo. No i tak tego. Luzik, ale osoba ktora byla odpowiedzialna za ten blad, co powstal w wyniku zjebanego archiwizowania danych, dalej w naszej firmie pracuje. Pracuje bo CTO ja lubi i protegowana.
No to co ja mam do powiedzenia????
Napisane w zwykle