Posted by: futrzak | kwiecień 14, 2008

Calkiem udany weekend

W sobote po odchorowaniu kaca piatkowego udalismy sie byli na wyscigi gokartow. Indoor, niestety, ale i tak mnostwo zabawy bylo.

Nie zdawalam sobie sprawy, ze gokart to taki prymitywny pojazd. Silnik jak do kosiarki od trawy, plastikowa butla na paliwo, plastikowe rurki od tej butli do silnika, kierownica polaczona siermieznymi metalowymi przekladniami i pretami z kolami. Zeby nia krecic trzeba zdrowo miesnie nadwerezyc, nie powiem.

Troche przesrane sa reguly. Nie mozna wchodzic w kontakt z innymi gokartami, w wyniku czego jesli sie startuje ostatnim to szanse na wyprzedzenie sa zadne, bo jak? Ludzie z reguly jada srodkiem toru, dopiero jak ktos zjedzie na bok to mozna sie zmiescic. Zjezdzaja na bok, jak pracownicy stojacy miedzy torami podniosa niebieska flage. Nie zawsze ten, co sie wlecze, zauwazy. Mozna wiec przejechac pare okazen siedzac komus na ogonie i sie wlec. Normalnie moznaby na chama sie wepchnac i tak robi sie na prawdziwych wyscigach, ale jesli pracownicy zauwaza to dostaje sie czarna flage i wykopuja z toru, zero zwrotu pieniedzy.

Niemniej, i tak fajnie bylo. Troche to drogie. Dwa wyscigi po 10 min kazdy, w sumie $50.

Na drugi dzien w niedziele pojechalismy do Santa Cruz. Lazenie po sklepach, knajpach… nawet zero ogladania oceanu :)

Po zmroku downtown zmienia sie nie do poznania. Wypelzaja na ulice rozne nacpane mety, hippisi i inne takie elementy. Mozna slyszec wrzaski, ktos sie gdzies tlucze…policja jezdzaca w dzien czesto gesto nagle znika.

Jakie to typowe…

Odpowiedzi

W prawdziwych wyścigach, nie w hamerykanckich wynalazkach typu destruction derby, za wysadzenie konkurenta w zielone zwykle zgarnia się ostrzeżenie lub czarną flagę.

r: no dobrze, ale w prawdziwych wyscigach tor jest na tyle szeroki ze sie zmieszcza przynajmniej dwa samochody jak nie wiecej. Tutaj to nie jest opcja, chyba ze sie wlokacego delikwenta zepchnie pod sama bande.

az tak zle nie jest w SC , bez przesady. element sie kreci , to fakt, ale na odcinku 200 m, i tyle. aczkolwiek tez dziwi mnie to, ze policja nie moze zwijac ewidentnych narkomanow z ulicy. taki urok santa cruz.

myśmy swego czasu mieli lekkiego fioła na punkcie takiej jazdy:).Tor dość wąski ale na styk dwa się mogly minąć.No i czasami mozna było zaszaleć,jak panowie byli zajęci romową:).Ale ogłnie zwracali uwagę np.jak za często waliło sięw bandy .15 minut przyjemności kosztowało 20zł.
Ale to tak ze trzy ,cztery lata wstecz

Leave a response

Twoja odpowiedź:

Kategorie