zupelnie ale to zupelnie nie-kalifornijska. Deszcz leje jak z cebra (doslownie) nieprzerwanie, juz od 10 godzin. Wiaterek tez zdrowy, nie ma co. W nocy budzilam sie pare razy nasluchujac czy juz mi cos zdmuchnelo z balkonu czy jeszcze nie. Mam kilkanascie kwiatkow i krzeslka i stoliczek….
Przypomina mi sie A, ktora przy ostatniej nawalnicy (u niej znacznie bardziej pizdzi bo blizej zatoki a i teren nie tak osloniety jak w Mntv) ganiala sie z parasolem po patio - zapomniala go zamknac i przywiazac do plotu
Odchudzanie chwilowo zawieszone na kolku - tj. jem dietetycznie i malo ale cwiczenia poszly sie walic z powodu pogody…
Skonczyly mi sie pomysly na to, co robic w takie dnie po pracy. Wychodzic nigdzie sie nie chce, a z prognozy pogodowej wynika, ze jeszcze z pare dni sobie popada…. MATKO.