wydawalo mi sie, ze poszlo niezle, ale. Rozmawialam juz ze znajomym, ktory bylby moim szefem i ktory mi w ogole narail ten pomysl.
Coz. Odzew ponoc pozytywny, ale nie u wszystkich. troche wiecej niz polowa stwierdzila, ze dalabym sobie rade. Argumenty przeciwko mnie byly dwa:
- nigdy przedtem nie bylam managerem. Coz, smiac mi sie nieco chce na to, boc przeciez NIKT nie rodzi sie managerem, w ktoryms momencie go awansuja i albo podola albo nie. To co robie obecnie w pracy to jest zarzadznie projektami, ludzmi i tak dalej z jednym wyjatkiem: doroczne performance review etc. robi moj qa director. No big deal i jestem pewna ze se poradzilabym, w koncu tyle lat temu w Polsce se poradzilam, to teraz nie? W warunkach gdzie kazda duza firma ma dzial HR?
- niedostatek technicznych umiejetnosci. Well. Walnelam prosto z mostu ze ostatni raz napisalam skrypt poltora roku temu i nie zamierzam wracac do programowania. Gdyby mnie to pociagalo bylabym juz dawno programista. Wole pracowac z ludzmi zreszta dobry manager wcale nie musi byc dobrym programista i na odwrot.
coz, zobaczymy. Jestem jedyna osoba z “zewnatrz” ktora startuje na owa pozycje. Moja konkurencja to 4 inne osoby z tejze firmy, ktore juz sa managerami innych dzialow.
Swoja droga to smieszne. Pracujac tu gdzie pracuje mialam juz do czynienia z projektami gdzie musialam sie uzerac z kilkunastoma testerami, w tym bolivia, indiami i toronto. W tejze firmie mialabym raptem 3 osoby raportujace do mnie. Buahaaa.
No ale chuj im w dupe. Zechca mnie to fajnie, nie to nie, z obecnej firmy nikt mnie nie wyrzuca i moze nastepna ookazja nadarzy sie wkrotce.
Poza tym coraz bardziej mnie kusi wlasna dzialanosc… tyle ze ni mam pomyslu na.
———————————————————————————————————
No i jeszcze jedno. Byc moze wylazi ze mnie irytacja, ale… znajomy zapytal sie co sadze o jednej kobiecie, ktora podlega jemu a z ktora rozmawialam. Moj boze, co moge sadzic po pol godzinie rozmowy? Mowie wiec, ze moim zdaniem ona jest bardzo niepewna siebie, sposob w jaki mowi o sobie i firmie ma raczej na celu pokazanie jej pozycji a nie odpowiedz na pytanie i przekazanie konkretnej informacji. Ze jest dosc junior i chce sie w nowej roli dowartosciowac (a pracuje na stanowisku managera qa).
Kolega sie smieje i mowi ze faktycznie jest junior. Ze zaraz po studiach (bachelor z matmy) po internship w tej firmie zostala tu zatrudniona a potem niespodziewanie awansowana po tym, jak manager dzialu odszedl. Ze to jej pierwsza praca.
I mnie z lekka nerw szarpie. Kurwa niektorzy to maja szczescie. Ze tez ja przez ostatnie lata jakos nie jestem we wlasciwej chwili i wlasciwym miejscu.