Posted by: futrzak | listopad 27, 2007

Bueeeeee

przyszlam do domu a tam syf jakich malo. Panowie w sumie i tak profesjonalnie podeszli do sprawy, bo zakryli wlasnymi szmatami dywan, zeby sie nie zniszczyl, oraz zamkneli drzwi do sypialni i lazienki. Dzieki temu mam milimetrowa warstwe bialego pylu TYLKO na wszystkich meblach, zaslonach, polkach, podlodze etc. w salunie i w kuchni.

Chcialas babo to masz. Jak łatają sufit i sciany, a potem papiurem sciernym, to zawsze tak bedzie. Ze 2 miesiace zajmie mi posprzatanie tego wszystkiego plus upranie zaslon, poduszek, narzut etc.

Luzik. A trzeba mnie jeszcze bylo widziec, jak kupowalam mikrofalowke. Wkroczylam dumnie do Searsa z zapisanymi trzema numerami produktow i stwierdzilam to ja TO chce. Pan popatrzyl, sprawdzil, poczem powiedzial, ze nie maja na stanie… oczywiscie na stronie www twierdzili cos innego. Rzucilam mu zlowrogie spojrzenie, podsumowalam “a co Pan ma na stanie bo ja jutro mam kontraktorow zamowionych, ktorzy beda instalowac” - poczem Pan poszedl szukac.

Znalazl COS, za ktore zaplaciłam oczywiscie wiecej niz za to, co chcialam, poczem juz po dowiezieniu do domu okazalo sie, ze pudlo bylo otwierane. Na szczescie tylko pudlo, a jak cos dzialac nie bedzie to jutro slowo daje w srodku dnia pracy jade do Sears drzec ryja na kogo popadnie. Bo kurwa gnida powiedziala, ze NOWE tak???? Specjalnie sie tez dopytywalam, skad znizka. Mogl sie przyznac. Nie znosze, jak sie mnie oklamuje.

Poza tym Luby mnie wkurwil znow. Zastanawiamy sie gdzie jechac na wakacje, tak? No wiec na narty/deske nie bardzo bo za nudno. Ok, to moze na Hawaje. Rzucilam propozycje, tak sie sklada ze bylam tam kiedys z moim eks. Luby sie dowiedzial i we wrzask, ze on nie chce jechac tam gdzie juz moj byly byl.

KURWAAAA

No to fajnie. Nie bedziemy ogladac piramid Cheopsa i innych cudow swiata, bo juz ktos przed nami tam byl?

Jak ja z kolei sie wydarlam, ze to moim zdaniem smieszne to zwalil cala wine na mnie, ze robie z igly widly i wcale tego nie powiedzial i w ogole O CO JA SIE WSCIEKAM.

Mam juz sie uwazac za nienormalna? Odechcialo mi sie wakacji i w ogole czegokolwiek. Ochote mam pobyc sobie sama. A tu jeszcze praca na glowie i nastepna release za tydzien. I znajomy sie odezwal (mlodszy ode mnie) zyczac mi stu latek (mam jutro urodziny). I pisze, co u niego. Ze jak dobrze pojdzie a gielda nie poleci w dol, to uda sie na emeryture za 3 lata. Bo go stac.

Bardzo milo mi sie zrobilo. Dobiegam czterdziestki i gowno z zycia mam. I nie zanosi sie, zebym miala cos lepiej.

Tak wiem, nie mam dlugow, mam swoje mieszkanko i dobrze platna prace (nudna). Moze to nie jest to, co chcialam w zyciu osiagnac.

PS: dieta i cwiczenia poszly sie walic w sina dal. Po zalatwieniu sobie ubezpieczenia do samochodu (stare wyekspirowalo), skasowaniu jednej karty kredytowej (co wymagalo wiszenia na telefonie pol godziny), pracy, potem kupowaniu tej cholernej mikrofalowki, potem wyjsciu na zarcie - boc przeciez w chalupie wlasnej syf i nic sie zrobic nie da - wrocilam do domu ok. 22.00 i naprawde jedyne, na co mnie bylo stac to walnac sie na kanape z piwem - notabene piwo nazywa sie “koniec swiata” i jest piwem francuskim. KONIEC SWIATA.

Kurwa nie mam juz czasu sie odchudzac. Jak mi ktos powie, ze jestem za gruba, to mu sprzedam takiego pieknego kopa. Noga jeszcze siega….do czolka osoby mego wzrostu.

Odpowiedzi

ten, to najleszego.
a giełda właśnie leci, więc ten Twoj przyjemniak z emeryturą będzie musiał poczekać ;)

a, i łączę się w syfie

ech, jak slysze, ze ktos kolo czerdziestki moze zyc juz z oszczednosci i gieldy to mnie tak trafia!! ja to bede tyrac do smierci!!

z diety masz dyspense :)- przeciez jak sie ma remont w domu, to sie w nim nie siedzi, tylko lezie na rozne takie sushi i maki :)

trzym sie!

Zupa: a dzieki, dzieki. A przyjemniak i tak pojdzie na emeryture nawet przy znizonych lotach gieldy - byle w ogole calkowicie nie padla na pysk. No tak, pracowal w Google, teraz Nvidia to ma co spieniezac.

Ania: znam takich co sie ustawili juz przed trzydziestka. Grunt to wybrac odpowiednia firme i odpowiedni moment…ba, byl taki czas, kiedy akcje ktorych ja jestem wlascicielka byly warte ponad milino dolcow. Moglam sprzedac ale posluchalam sie mojego jebnietego na mozgu eks mauzonka i los mnie pokaral, bo teraz sa gowno warte :(

Ech… jak to sie mowi, jak sie nie ma szczescia w piniadzach to sie ma w milosci:)))

Moj kolega tez tak mial.. akcje ktore w porywach dochodzily do $100, potem spadly do $4. Ja bym sie pochlastala. Inna sprawa, jak ktos je dostaje je w profit sharing, to moze sobie dla zdrowia psychicznego pozniej lopata klasc do glowy, ze “latwo przyszlo, latwo poszlo” - ale gdyby to byla ciezko zarobiona krwawica, to nie wiem…
Cos mi sie na przyslowia zebralo.. bo teraz to mi tylko do glowy przychodzi, ze ” biednemy to wiatr w oczy zawsze wieje” …hehe…

Ania: okres chlastania sie mam juz za soba :))))

:-), z życzeniami. tego co najlepsze i w ogóle.

Nino, a czy ten Twój znajomy to czasem żony nie szuka ? ;)))

aaaa
zapomnialam :)

Sciski urodzinowe :)

A luby to serio - przechodzi wszystkie granice chlopak…

Wszystkiego najlepszego! pieniedzy a przede wszystkim zdrowia i milosci- bo tylko wtedy te pieniadze naprawde ciesza. I nich Ci sie marzenia spelnia a remont przejdzie bezproblemowo.

:) ściski ,uściski i emerytury BARDZO WYSOKIEJ,BARDZO WCZEŚNIE :)
Kurczę też bym tak chciała A !

No, właśnie, właśnie - najlepszego :)

Dzieki za zyczenia wszystkim :))))
Zupa: ow osobnik dziewczyne ma. Z planami malzenskimi to nie wiem, bo tutaj teraz moda na zwiazki tzw. “bez zobowiazan”. Czytaj: chce miec fuck buddy, zero odpowiedzialnosci a w ogole to dajta mnie swinty spokoj :)

Leave a response

Twoja odpowiedź:

Kategorie