przyszlam do domu a tam syf jakich malo. Panowie w sumie i tak profesjonalnie podeszli do sprawy, bo zakryli wlasnymi szmatami dywan, zeby sie nie zniszczyl, oraz zamkneli drzwi do sypialni i lazienki. Dzieki temu mam milimetrowa warstwe bialego pylu TYLKO na wszystkich meblach, zaslonach, polkach, podlodze etc. w salunie i w kuchni.
Chcialas babo to masz. Jak łatają sufit i sciany, a potem papiurem sciernym, to zawsze tak bedzie. Ze 2 miesiace zajmie mi posprzatanie tego wszystkiego plus upranie zaslon, poduszek, narzut etc.
Luzik. A trzeba mnie jeszcze bylo widziec, jak kupowalam mikrofalowke. Wkroczylam dumnie do Searsa z zapisanymi trzema numerami produktow i stwierdzilam to ja TO chce. Pan popatrzyl, sprawdzil, poczem powiedzial, ze nie maja na stanie… oczywiscie na stronie www twierdzili cos innego. Rzucilam mu zlowrogie spojrzenie, podsumowalam “a co Pan ma na stanie bo ja jutro mam kontraktorow zamowionych, ktorzy beda instalowac” - poczem Pan poszedl szukac.
Znalazl COS, za ktore zaplaciłam oczywiscie wiecej niz za to, co chcialam, poczem juz po dowiezieniu do domu okazalo sie, ze pudlo bylo otwierane. Na szczescie tylko pudlo, a jak cos dzialac nie bedzie to jutro slowo daje w srodku dnia pracy jade do Sears drzec ryja na kogo popadnie. Bo kurwa gnida powiedziala, ze NOWE tak???? Specjalnie sie tez dopytywalam, skad znizka. Mogl sie przyznac. Nie znosze, jak sie mnie oklamuje.
Poza tym Luby mnie wkurwil znow. Zastanawiamy sie gdzie jechac na wakacje, tak? No wiec na narty/deske nie bardzo bo za nudno. Ok, to moze na Hawaje. Rzucilam propozycje, tak sie sklada ze bylam tam kiedys z moim eks. Luby sie dowiedzial i we wrzask, ze on nie chce jechac tam gdzie juz moj byly byl.
KURWAAAA
No to fajnie. Nie bedziemy ogladac piramid Cheopsa i innych cudow swiata, bo juz ktos przed nami tam byl?
Jak ja z kolei sie wydarlam, ze to moim zdaniem smieszne to zwalil cala wine na mnie, ze robie z igly widly i wcale tego nie powiedzial i w ogole O CO JA SIE WSCIEKAM.
Mam juz sie uwazac za nienormalna? Odechcialo mi sie wakacji i w ogole czegokolwiek. Ochote mam pobyc sobie sama. A tu jeszcze praca na glowie i nastepna release za tydzien. I znajomy sie odezwal (mlodszy ode mnie) zyczac mi stu latek (mam jutro urodziny). I pisze, co u niego. Ze jak dobrze pojdzie a gielda nie poleci w dol, to uda sie na emeryture za 3 lata. Bo go stac.
Bardzo milo mi sie zrobilo. Dobiegam czterdziestki i gowno z zycia mam. I nie zanosi sie, zebym miala cos lepiej.
Tak wiem, nie mam dlugow, mam swoje mieszkanko i dobrze platna prace (nudna). Moze to nie jest to, co chcialam w zyciu osiagnac.
PS: dieta i cwiczenia poszly sie walic w sina dal. Po zalatwieniu sobie ubezpieczenia do samochodu (stare wyekspirowalo), skasowaniu jednej karty kredytowej (co wymagalo wiszenia na telefonie pol godziny), pracy, potem kupowaniu tej cholernej mikrofalowki, potem wyjsciu na zarcie - boc przeciez w chalupie wlasnej syf i nic sie zrobic nie da - wrocilam do domu ok. 22.00 i naprawde jedyne, na co mnie bylo stac to walnac sie na kanape z piwem - notabene piwo nazywa sie “koniec swiata” i jest piwem francuskim. KONIEC SWIATA.
Kurwa nie mam juz czasu sie odchudzac. Jak mi ktos powie, ze jestem za gruba, to mu sprzedam takiego pieknego kopa. Noga jeszcze siega….do czolka osoby mego wzrostu.