Posted by: futrzak | listopad 14, 2007

Wkurw

zlosc, furia, zal i nie wiem co jeszcze. Pretensje, o tak, pretensje do calego swiata, samej siebie i zielonych ludkow.

Bo rano stanelam na wage i oby mnie pokrecilo.

Waga pokazala 159 funtow. Czyli od czasu od kiedy zaczelam robic cwiczenia i pilnowac sie z jedzeniem przybylo mi nastepne 6 funtow. Nigdy w zyciu jeszcze tyle nie wazylam. AZ TYLE.

KURWAAAAAAAA

Chuj. Nie bedzie kupowania dobrego jedzonka, robienia obiadow i innych takich. Bede sobie kupowac surowa rybe i jesc gotowane warzywa. Sashimi zawsze uwielbialam, ale przestalam jesc ze wzgledu na Lubego boc on przeciez wegetarianin. Nie chcialam mu robic przykrosci gotujac zarcie tylko dla siebie.

Cwiczyc tez mu sie nie chce, a juz zeby ze mna poszedl pobiegac to matko swinta cos musialoby sie zawalic, spasc mu na glowe i powichrowac polaczenia nerwowe, bo te ktore ma wyjatkowo opieraja sie takim czynnosciom.

No to chuj. Pierdolil zebym sie odchudzila to sie bede odchudzac. Skutecznie drastycznie i na maksa. I odczuje tego efekty. Zadnych wyjsc na obiadki do restauracji, nie bede sie katowac.

PS: w ramach utrudnien mam dzisiaj release w robocie. Wszyscy biegaja na rzesach, stres i ogolnie dom wariatow. A ja niestety mam tak, ze stres zajadam. Pieknie, prawda?

PS2: na lunch zjadlam namniej kaloryczna rzecz w low end japonskiej jadlodajni (akurat grupom z pracy sie wybralismy) - vegetable udon. 3/4 kluchow zostawilam, tylko wodnista zupka i warzywka. NO i KURWA NO juz mi sie chce jesc. Dlaczego odchudzanie sie to taka potworna meka???? Dlaczego caly czas musze chodzic glodna?????

Odpowiedzi

Nie mam doswiadczenia z odchudzaniem i dietami, wiec chyba nic madrego tu nie wymysle. Kolega z pracy byl na diecie. Przez dwa tygodnie tylko warzywa i owoce. Zadnego chleba, czy miesa, nawet dressingu do szpinaku nie uzywal. Na lunch jadl groszek, marchewke, kukurydze i gotowane buraki. Po dwoch tygodniach wlaczyl pieczywo i biale mieso. Schudl znacznie.

Ania: dla mnie taka dieta nie bardzo bo jesli mi poziom cukru spadnie ponizej normy to najpierw kreci mi sie w glowie, niedobrze a potem mdleje.
Nie da sie w ten sposob pracowac. Cwiczenia chce w to wlaczyc, bo bez tego (o ile sie uda) to schdne, ale skora i reszta bedzie wisiala smetnie i wygladalo okropnie. A jak sie cwiczy to miesni ciut przybywa wiec bialo w zarciu potrzebne jest.
Kurde, szkoda ze niemozliwym jest posiadanie lisci koki :)
Doskonale tlumia apetyt i zwiekszaja metabolizm…

Nina, a z insuliną masz wszystko w porządku? Doskonale znam te objawy z osłabieniem z powodu obniżenia cukru we krwi - badania wykazały, że mam insulinooporność :| Odkąd biorę odpowiednie tabletki, to nawet jak jestem porządnie głodna, tego osłabienia aż tak mocno nie odczuwam. Może u Ciebie też tak?
Dalej: postaraj się zważyć gdzieś, gdzie Ci od razu zmierzą ilość tkanki tłuszczowej i wody w organizmie. Po urlopie spędzonym intensywnie (spacery, rower, wiosłowanie itp.) nie schudłam ani trochę, za to ważenie wykazało, że masa poszła w mięśnie, a zeszła z tłuszczu :) Moja siostra się teraz odchudza, chodzi na siłownię kilka razy w tygodniu, kilogramy jej lecą bardzo powoli, ale po sylwetce widać, że się zmienia. Samo ważenie się to za mało ;)
Dalej: broń Boże się nie głodź! Jedną z ważniejszych zasad mojego odchudzania było, żeby zawsze pod ręką mieć coś do jedzenia. Poważnie. Inaczej nie mogłabym jeść co 3 godziny, a lekarz tak mi przykazał :] Żeby jeść mało, ale często i nie dopuszczać do wygłodzenia się, bo wtedy a) człowiek się wścieka, b) osłabia i rozregulowuje sobie trawienie, c) jak tylko pozwoli sobie coś zjeść, zje więcej, niż potrzebuje i zamierza. Oczywiście to jedzenie pod ręką to nie mogły być fasfoody ani słodycze ;) Ale mięso, nabiał, warzywa, trochę pieczywa - jak najbardziej.
Jakby co, pisz na priw - chętnie się powymądrzam jako odchudzona skutecznie o 15 kilo :) Jeśli nawet mnie się to udało, to nie ma siły, innym też musi - nawet jeśli nie dokładnie tymi samymi metodami.

o matko, jak ja znam ten bol!!! Ja sie “odchudzam juz od roku - codziennie warzywka, chrupkie chlebki, i takie tam.. i nic, kurde nic z tego! faktem jest, waga nie rosnie - ale efektow nie widac!
inna sprawa, ze (ze wstydem sie przyznaje:((( zjadam pare garsci m@m z penuts - kolezanka z pracy kurde belans trzyma miske dla wszystkich jako poczestunek! siem nie mogem powstrzymac!! no i dupska ruszyc sie nie chce, bo jak po pracy do domu przyjezdzam, to juz pozno i ciemno, zreszta zawsze jakis wykret sie znajdzie..
jeny, ogladam (na kanapie;) w ramach dopingu bigest looser:)
jak ktos wie jak schusc 10 funtow to go ozloce!!

Doczytalam o tych lisciach koki:)
masz jakies dojscia? bo bym chetnie je pozula:)

Irian: nie wiem czy mam z insulina w porzadku. Wiem ze mam niedoczynnosc tarczycy wiec co za tym idzie obnizony bardzo metabolizm. Tylko, ze jakby mam to od czasu operacji usuniecia raka tarczycy tj. od roku 2000, a jakos koszmarnie zaczelam tyc od roku tj. od kiedy mieszkam ze swoim chlopem.
Jak mieszkalam sama to nie gotowalam se obiadkow, bo gdzie by mi sie chcialo… jadlam malo i w biegu bo zwykle na jakies spotkania/zajecia czy cos tam latalam.
Osobie samotnej o niebo latwiej sie odchudzic.
Wiec, jesli teraz narzucony rygor nic nie pomoze, to ruszam dupe do lekarza. Nie chce sie zamienic w slonia i byc jak 60% Amerykanow…Postaram sie pamietac o czyms pod reka do zarcia. Dzis podpieralam sie marchewka w pracy i zapijalam zielona herbata. Po przyjsciu do domu zjadlam jednego malego ziemniaczka w mundruku i poszlam na 40 minut biegac. Ze masa moze isc w miesnie to wiem. Oprocz wazenia sie mierze sie tez w talii. Te ostatnie funty poszly w otylosc brzuszna :(((
Mnie w sumie nie przeszkadza, moge miec taka sama wage jak teraz, o ile bedzie ona wlasnie w miesniach a nie tluszczu…

Ania: ni mam niestety dojsc. To w sumie smutne, ze cos takiego malo szkodliwego jak glupie liscie koki sa absolutnie nie do zdobycia, zabanowane, niedozwolone niebezpieczne przez poufne, za to kokaine, ktora jest 100 razy bardziej niebezpieczna i uzalezniajaca, mozna w sumie dostac bez problemu w kazdym wiekszym klubie.

Ania: jak schudnac 10 funtow? Na przyklad tak:
jesc tylko gotowane/swierze warzywa i owoce oraz odtluszczony ser bialy i seafood (nie ma tluszczu za to duzo bialka i sie mozna zapchac). Tluste ryby sa ok bo zrodlo kwasow omega3. Zero slodyczy, chlebkow, kasz, mararonow, BRON BOZE tluszcz zwierzecy.
Dziennie przynajmniej 30 min cwiczen typu bieganie, wlazenie po schodach, jazda na rowerze, plywanie, taniec albo bieznia. Cos, co ci podniesie puls tak, ze sobie ciut pozipiesz.
I juz, 3 tygodnie i napewno zrzucisz te 10 funtow.

Teraz: problem polega na tym, zeby w owym rygorze wytrwac. Tutaj nie bardzo wiem co Ci poradzic, bo kazdy jest inny a poza tym ja jaka mundra - otoz widac, jak mi to odchudzanie idzie…

Kurde, normalnie rzucanie palenia bylo latwiejsze niz odchudzanie sie :((((

chociaz, ma sens. Od palacych w Kalifornii dosc latwo sie odizolowac, bo w miejscach publicznych palic nie wolno. Od gor dobrego zarcia prawie niemozliwym sie odseparowac. Kazda wycieczka do sklepu po zakupy to psychiczna meka, te wszystkie vending machines w biurach, kulezanki co trzymaja gory slodyczy… eh….

Poza tym zapomnij o orientalnych knajpach (piszesz, ze zjadlas japonskie zarcie), z dwoch (conajmniej) powodow:
1. za duzo soli.
2. nafaszerowane MSG. (nawet jak poprosisz o “no MSG”, to ch.. wie czy dodali MSG, czy nie). MSG, jak wiadomo, to jeden z tych b popularnych syfow dodawanych do zarcia, ktory zaburza chemie procesow mozgowych. Podrasowuje smak potraw, ale tez, jako jeden z wielu efektow ubocznych, zaburza uczucie laknienia.

Powodzenia w walce z podwojnym podgardlem :)

Bolek: ta knajpa do ktorej poszlam nie dodaje MSG. A przynajmniej jest to jeden z ich sloganow reklamowych w co w stanie jestem uwierzyc albowiem mamy w pracy kolesia ktory na MSG jest uczulony i natychmiast wie czy mu dodali do zarcia czy nie ;)

Mam podobne doświadczenia jak kolega Anii-schudłam 5kg w ciągu tygodnia, wciągając jedynie warzywa, trochę owoców i pieczywo chrupkie, a do tego siłownia 5 razy w tygodniu. Nie brakowało mi energii, wręcz przeciwnie, a szybkie i skuteczne chudnięcie prowokowało do dalszego wysiłku. Niestety, jebana pigułka zniszczyła wszystko. Odstawiłam i zaczynam znowu. Wiem,że jak się mieszka z facetem, to jest jeszcze gorzej… Swojego przekonałam do siłowni,ale on ma z czego chudnąć i lubi niezdrowe żarcie do tego. W życiu mi żaden facet nawet nie napomknął,że mam schudnąć-wystawiłabym za drzwi, gdyby tylko spróbował :D
Powodzenia z tymi funtami:)

Nina, no fantastycznie, z porada:) tylko warzywa z rybka? i cottage cheese? :)) chyba umre:)
BARDZO bym chciala wytrwac, ale wiesz, w pracy najgorzej - jak jest robota, to nie ma czasu, i pozniej glod dopada i sie wpieprza byle co, byle predko. Ja nie ma, i sa nudy - to czlowiek jeszcze gorzej ma - rozmysla co by tu zjesc..
Wczoraj polazlam do bally’s na godzinke - ah! zebym tak to mogla robic codziennie, albo przynajmniej co drugi dzien.. A tu jeszcze thanksgiving przed nami, a potem caly holiday season…
Pzdrowka :)

Ania: kupuj sobie owoce - niech leza na biurku jablka, banany, pomarancze, dorzuc tez orzechy - i kiedy masz nude i cos bys pozula - jedz wlasnie to.
Zabieraj lunch do pracy, w razie jak glod dopadnie zeby zawsze bylo co zjesc zanim cie skreci.

Leave a response

Twoja odpowiedź:

Kategorie