rozlazlo sie po kosciach. Jak zwykle. Szef cos tam se popierdzial pod nosem, posmecil, menago od offshore resources kopnal mnie pod stolem w noge – bo juz otwieralam jape zeby sie rozedrzec.
Po meetingu powiedzial: nie kombinuj. Ja bede udawac, ze robia, ty tez, oboje wiemy ze to psu na bude, ale do Bossa nic nie dolatuje, zreszta za tydzien zapomni bo ma umierajacego ojca a potem operacje kolana a zostajemy na smieciach my i bedziemy to ciagnac.
Ha. Chinczycy z HongKongu maja zmysl biznesowy :)))))
Lubie chlopa.
W ogole to w pale sie nie miesci, ile kasy i calej reszty sie marnotrawi z powodu durnych szefow. Ot wezmy mojego. Jak 2 poprzednie osoby odchodzily z dzialu white box testers nastapilo tzw. przekazanie materialu. Niestety, na rece mojego obecnego szefa, ktory ani sie na tym znal a w ogole mial calosc w dupie. W ten sposob radosnie ostatnie pol roku pracy dwoch ludzi – cala test harness i testy napisane w javie – poszly do kosza. Bo szef nowej grupie nakazal ze teraz jest sezon na Ruby. Ja Vohl!
Szok.
Tralala.
Ale nic. Wazne ze mi nadal placa. I ze ktos jednak twierdzi, ze wykonuje niezla prace. I ze ludzie mnie lubia.
A w ogole to po wczorajszym 3-godzinnym hike z torba na dupie (bo od plecaka mnie bolaly plecy, tak? To sobie kupilam takie cudo zawieszane na pasie i tam wladowalam caly dobytek) mnie zad i plecy tak bola ze mam ochote wywrocic sie do gory podwoziem poczem machnac nozka a potem niech ktos wleje napoj bogow w moje wargi i ide spac.
Jak nic sie sypie. Jeszcze troche i bede musiala zaczac na stale nosic na plecach heavy-duty odkurzacz i wciagac te resztki, co sie obsypaly…. tia….
PS: a w ogole angielski bash.org nie dorasta do piet polskiej wersji. Ci anglojezyczni jakos maja humor uwiedly czy co. Jest-li ze to z powodu takiego a nie innego jezyka? :))))
Dysklajmer: Monthy Python bazowal jednak na ciut innym rodzaju humoru niz czysto slowny :)
Masz racje odnosnie polskiego basha – a ten to juz zupelnie mnie powalil na kolana:
bash: #272945
III_RP has joined #Polska
RE!
Przez: monsun w październik 23, 2007
o 06:19
buahaaaaaa :)))))))) dobre dobre :)
Przez: futrzak w październik 23, 2007
o 06:36
no to git:) ze tak starociem zarzuce:) wiem jak to jest jak w pracy kicha. nic sie niechce i przenosi sie na zycie w ogolnosci.
a rzeczony napoj bogow to co?
Przez: snufkin w październik 23, 2007
o 09:19
Piwo? eee… chyba wino?
Przez: AlicjaS w październik 23, 2007
o 17:41
Snufkin: jak dla mnie dobre wino, ale to dla kazdego po uwazaniu bedzie :)
Znam takich co sie w whiskey lubuja…
Przez: futrzak w październik 23, 2007
o 17:53
to ja sie do Ciebie dolacze:) oj stanowczo wino to napoj bogow:)
aczkolwiek myslalam o ambrozji;)
Przez: snufkin w październik 24, 2007
o 08:39
Moze ten tez ci sie spodoba – wlasnie sie pojawil na bashu:
#274069
[Tomek] buahahah dostałem włąsnie sms niby od heyah :D
Informujemy, ze ze wzgledu na upadek IV RP, z dniem dzisiejszym w Pana/i telefonie WYŁĄCZONY został podsłuch.
Przez: monsun w październik 24, 2007
o 19:46
a to juz widzialam. tez niezle :)
Przez: futrzak w październik 25, 2007
o 18:29