Posted by: futrzak | sierpień 27, 2007

Religia czy nie

Ogladajac wczoraj jeden z odcinkow serii BBC prowadzonej przez Dawkinsa (”Root of all evil?”) naszly mnie refleksje.

Po pierwsze: te filmy nalezaloby w ramach edukacji puszczac dzieciom w szkole.

Po drugie: wspolnie z Lubym doszlismy  do wniosku ze zarowno system edukacji polski jak i amerykanski skupiaja sie zdecydowanie nie na tym co trzeba. Zamiast uczyc mlodych myslenia i najwazniejszej rzeczy w science - tj. METODY (teoria, eksperyment, potwierdzenia, refutacje itd) wmusza im sie na pamiec cala mase rzeczy. Prezentuje wiedze jako cos statycznego i niewzruszalnego, co jest oczywista bzdura.

Po trzecie: najwieksza wada kazdej religii jest to, ze kasuje myslenie i wymusza na ludziach wiare w cos, co jest absurdalne i sprzeczne z logika

Po czwarte: religia narzuca JEDYNA prawdziwa prawde. Oczywiscie kazda z nich (religii) twierdzi, ze prawda podana przez ichniejszego proroka jest ta wlasciwa. Potem to juz tylko kwestia czasu, kiedy ludzie zaczna sie w imie tej prawdy zabijac

Po piate: wiekszosc wyznawcow kazdej religii to banda hipokrytow. Na przyklad: przewielebny pastor ewangelikow, z ktorym Dawkins usilowal rozmawiac a ktory w koncu pogonil go z terenu kosciola. Wczoraj otwieram gazete lokalna i co widze? Otoz tenze pastor zrezygnowal ze swojej funkcji albowiem udowodniono mu, ze placil za homoseksualny seks.  Albo: wiekszosc uzytkownikow izraelskich pornosajtow pochodzi z zatokowych krajow arabskich. Ha ha.

Po szoste wreszcie: uwazam za jawna niesprawiedliwosc, ze religijni moga sobie psy na nauce wieszac, klatwami obkladac naukowcow, grozic im smiercia (zwlaszcza tym od ewolucji) - i nic. A niech no tylko naukowiec cos powie pod adresem religii, to zaraz rzuca sie zwarta grupa na niego.

PS: Koran to ksiega pokoju, tylko nie wiedziec czemu kara odstepcow od islamu smiercia i nakazuje stosowac przemoc wobec kboiet sprzeciwiajacym sie mezom. Powiedziaby ktos, ze oh ah alez to tylko ksiega. Coz, ksiega ktora jest z dogmatu interpretowana doslownie…

Odpowiedzi

Dorzucę swoje
Po siódme: Każda święta księga jest interpretowana dosłownie lub metaforycznie w zależności od potrzeb. Jeśli w rozmowie złapiesz kogoś na tym to zwykle oskarża Cię o ataki i że nie mnie jest zrozumieć mądrą księgę.

Po ósme: W Polsce istnieje takie prawo, w którym obrażanie czyiś uczuć religijnych jest karane. Dlaczego obrażanie logicznego myślenia, obrażanie humanizmu i wypowiadanie się w tematach, na które nie ma się najmniejszwego pojęcia i doświadczenia nie jest karalne?

Po dziewiąte
.
.
.
8

Downkins to facet, który celnie argumentuje a jego poglądy są weryfikowalne. Nie trzeba brać go na wiarę. Dlatego go lubię.
Polecam ten artykuł: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5519
Pozdrawiam

Sir: poczytam w domu, dzis mam urwanie glowy w pracy :)

Po pierwsze, nie każda religia. Po drugie, Dawkins robi to mocno stronniczo jednak. Po trzecie, co do systemu edu macie racje i od dawna to wiedzieliśmy, prawda? Ja zawsze mówię, że ten system był przystosowany do stanu wiedzy i działania ludzkości na przełomie 18 i 19w, kiedy powstały jego główne założenia (klasa, nauczyciel, tablica, książki, oceny itp.). Do 21w ma się nijak.

N: a ktora nie? Tylko nie dawaj mi przykladu Buddyzmu, bo to nie religia (nie ma tu Boga).

A czemu nie? Przeciez nie jest to tez filozofia, bo oferuje pewne praktyki i rytualy. Musi byc jakis bog, zeby byla religia? Zreszta, buddyzm nie naucza, ze nie ma bogow. Buddyzm jedynie mowi, ze nie moga oni specjalnie czlowiekowi pomoc bo sami tez podlegaja karmie czyli przyczynie i skutku, sa wiec bytami ograniczonymi, majacymi swoj poczatek i koniec.

N: spiritual teachings and practices. Bardziej “filozofia zycia” albo “sposob zycia” niz religia.
Socjolodzy i antropolodzy czesciej okreslaja religie jako:
“a kind of cultural and/or linguistic framework or medium that shapes the entirety of life and thought… it is similar to an idiom that makes possible the description of realities, the formulation of beliefs, and the experiencing of inner attitudes, feelings, and sentiments.”

W tym sensie buddyzm religia nie jest. W tym sensie moje stwierdzenie powyzej (najwieksza wada kazdej religii jest to, ze kasuje myslenie i wymusza na ludziach wiare w cos, co jest absurdalne i sprzeczne z logika) stosuje sie do kazdej religii.

Celem buddyzmu jest (w skrocie) osiagniecie stanu w ktorym czlowiek nie odczuwa juz wiecej cierpienia. Tylko tyle - przynajmniej jesli odnosimy sie do nauk Buddy.

Akurat w tym sensie jak najbardziej jest, bo “it is a cultural/linguistic framework that shapes the entirety of life and thought” - dokladnie ta czesc przytoczonej definicji wypelnia. Tudziez “makes possible description of realities, experiencing of inner attitudes, feelings and sentiments”.

Celem buddyzmu jest _usuniecie_przyczyn_cierpienia_ a to troche co innego niz “stan, w ktorym sie cierpienia nie odczuwa” (bo jesli to jest stan, oparty na jakichs przyczynach - uwarunkowany - to jest zatem nietrwaly, nie moze byc zatem ostatecznym celem duchowej praktyki, a takowe buddyzm cele jak najbardziej posiada).

W kazdym razie kwestia czy buddyzm jest religia czy nie jest dosc sporna. Buddyzm vajrayana czy mahayana oddziaływują jednak na sporym obszarze swiata na ludzi w sposob calkiem religijny. Powstaly nawet, zwlaszcza w vajrayanie, skomplikowane rytualy, wiara w straznikow i emanacje buddow i bodhisatwow etc. Wszystko to jest calkiem “religijne” choc do nauk Buddy ma sie tak jak kosciol katolicki do nauk Chrystusa. Tak więc ja uwazam, ze w sensie kulturowym buddyzm jak najbardziej religia jest choc religia inna niz wszystkie.

Leave a response

Twoja odpowiedź:

Kategorie