i to na dodatek z Ikei. Zawsze obiecuje sobie, ze to bedzie ostatni raz, a potem no.
TO tym razem.
Matko. pol milimetra na dziurze niby nic, ale kolka juz palcem nie wsadzisz, sruby tez nie. Dobrze, ze mam wiertarke, to niektore popoprawialam. Reszte wbijalam mlotkiem i juz po 3 rzedach polek kregoslup odmowil wspolpracy. Chlop oczywiscie mnie ochrzanil, bo kazal zostawic a ja sie uparlam jak koza i mam…
z rozrzewnieniem wspominam solidna tradycyjna japonska (i chinska) stolarke: ani jednego gwozdzia, ani kolka. Wszystko idealnie dopasowane i sklada sie jak klocki dla dzieci. Potem mozna znow zlozyc, rozlozyc, solidne drewno i ani drgnie. Wieki doswiadczen. I kosztuje niestety majatek…