Posted by: futrzak | lipiec 19, 2007

transport prywatny versus publiczny

Ktos, kto sadzi, ze transport prywatny jest genialnym rozwiazaniem i ze samochody, powinien przyjechac do Silly Valley i sobie troche tu pomieszkac.

Gwarantuje, ze przy dojezdzie codziennym autostrada 101 alb0 85 albo (na niektorych odcinkach) 280 odechcialo by sie predko.

W godzinach szczytu (6-9 rano, 15.00 -19.00 po poludniu) autostrady zamieniaja sie w jeden wielki parking.

Jakie mam alternatywy? Dymac rowerkiem do stacji Caltrain, zapakowac sie do pociagu, a potem rowerkiem do biura. Wada: zajmuje ponad godzine w jedna strone. Samochodem jak narazie w najgorsze korki jade 40 minut (bez korkow 10 min..), wiec po prostu nie ma sensu. Drogi alternatywne to normalne ulice, poprzecinane zylionem swiatel i z ograniczeniem predkosci do 50km/h wiec tez zajmuje wieki dojechac.

No i dupa.

PS: jeszcze gorzej maja rodzice z dziecmi. Zanim nie pojda do gimnazjum (gdzie busy zwykle ich dowoza) to musza dzieciaka zawiesc i odwiesc i jakiekolwiek dodatkowe zajecia - to samo. No chyba, ze kogos stac na opiekunke domowa.

Odpowiedzi

“Jakie mam alternatywy?”
Masz wiele alternatyw. Jest mnostwo mijsc w Stanach, gdzie zycie jest latwiejsze, tansze niz w CA, latwiejsze dojazdy. Moze pogoda i krajobrazy nie sa tam rownie piekne, ale nigdzie nie jest napisane, ze Nina musi miec wszystko.

hmm..
Wrocek juz po woli dobija do tego stanu:) dlatego place krwawice mieszkajac w centrum, ale za to omija mnie watpliwa przyjemnosc transportu publicznego, hehe.

snufkin: no…. chodzic do pracy na piechote to rewelacja :) Moze kiedys dojde do tego etapu. Albo przynajmniej bede mgola pracowac zdalnie. wlasciwie to drugie lepsze…

Ooo, jak wakacyjnie sie tutaj u Ciebie zrobilo. Piekny widok u gory.

wierz mi poranny spacerek do pracy dziala cuda:)

Leave a response

Twoja odpowiedź:

Kategorie